Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2

29.11.2013
piątek

Wrocław – Poznań: Filar odpowiada

29 listopada 2013, piątek,

Wpis Przemysława Filara z Towarzystwa Upiększania Miasta Wrocławia wywołał ciekawą dyskusję, autor uznał że warto odpowiedzieć nowym tekstem z dodatkową porcją argumentów i przykładów. Zapraszamy do lektury i dalszej dyskusji o Wrocławiu. Niebawem podsumuję reakcje na Portret Wrocławia przygotowany przez „Politykę”:

Wywołany do tablicy komentarzami pod moim pierwszym wpisem, czuję się zobowiązany odpisać przede wszystkim osobom krytykującym moje opinie, dlatego zacznę od pytania, jakie miejsca we Wrocławiu zmieniło Towarzystwo Upiększania Miasta Wrocławia. Wymienię Uchwałę Pomnikową, w której przygotowaniu braliśmy udział, a która obliguje pomysłodawców nowych pomników do realizacji ich po wybraniu projektu w konkursie. Procedura ta powstała w czasie konsultacji społecznych, których częścią była debata z cyklu firmowanego przez Radę Miasta Wrocławia, Towarzystwo Urbanistów Polskich oraz naszą organizację, niestety zawieszonego pomimo wielkiego zainteresowania dyskusjami nad przyszłością miasta. Nasze działania często nie są głośne, jak lobbowanie za odtworzeniem brakujących hełmów na wieżach wrocławskich kościołów (w ubiegłym roku zaproponowaliśmy, aby zmniejszyć wydatki na świąteczne iluminacje o kwotę potrzebną na zwieńczenie klasztoru Urszulanek, po kilku miesiącach okazało się że nastąpiło odpowiednie przesunięcie w budżecie), czy naciski na PSS Społem, aby odsłoniło zabytkową fasadę Domu Handlowego Podwale, co nastąpiło dzięki współpracy z Biurem Rozwoju Gospodarczego Urzędu Miasta. Obecnie współpracujemy nadal, przy rewitalizacji ulicy Bogusławskiego, gdzie od lat proponujemy drobne usprawnienia, przy zachowaniu unikalnego charakteru tej przestrzeni, a teraz te postulaty są realizowane. Co ważne, przy wielkim zadowoleniu niemal wszystkich środowisk, które biorą udział w konsultacjach, co rzadkie w dyskusjach o miastach.

Inne głosy skupiły się na porównaniu Poznania i Wrocławia, dlatego pozwolę sobie na doprecyzowanie: nie chodziło mi o deprecjonowanie pozycji stolicy Wielkopolski, wyłącznie zwrócenie uwagi na to, że miasto które nie myśli o swojej przyszłosci w perspektywie kolejnego pokolenia, cofa się. A głosów o takiej pozycji Poznania jest mnóstwo w tym mieście. Wyprowadzenie potencjału akademickiego na peryferyjne Morasko, choć uniwersytety poza nauczaniem muszą tworzyć życie miasta, a więc i prowadzić dysputy w kawiarniach koło Starego Rynku. Oddanie jednej z nacenniejszych działek, z widokiem na Maltę, pod centrum handlowe, choć takie nie musi mieć przecież okien, wystarczą billboardy. Podwyżki cen biletów tramwajowych, które spowodowały spadek wpływów do budżetu. Stan nawierzchni Starego Rynku, na którym miejski architekt skręcił nogę (sic! ). Czyściciele kamienic. No i oczywiście sprawy Kroloppa oraz abp. Paetza.

Jednak największym błędem, jaki popełniono w Poznaniu było ślepe wierzenie rankingom, tak często cytowanym przez jego władze. A genius loci nie da się złapać w liczby, dlatego zazwyczaj ludzie wolą mieszkać w Barcelonie niż Zurychu. Problem w tym, że pomimo ostatniego kryzysu, władze zarówno Poznania, jak i Wrocławia nadal patrzą przez pryzmat XX wieku, kiedy pierwszy raz wyjeżdżały do Berlina Zachodniego, a dobrobyt oznaczał przejazd Berliner Ringiem i zakupy. Dziś młode pokolenie lata samolotem, więc na miejscu porusza się rowerem i tramwajem, zakupy robi przez internet, albo w sklepikach przy ulicach handlowych, nie ma telewizora, a weekend dla nich to także city break, a nie odpoczynek od zgiełku wielkiego miasta. Bo my wiemy, że wielkie miasto nie musi oznaczać spalin, hałasu, uciążliwości.
Gdy słyszę od niektórych  miejskich urzędników, że mieszkając w centrum muszę się przyzwyczaić do tego, że mam pod oknami sznury głośnych samochodów, a tramwaje skrzypią, chcę im powiedzieć: gdybyście mieszkali w mieście, te problemy by nie istniały. Wiedzielibyście, że należy postawić na jakość życia mieszkańców, poprzez takie zarządzanie miastem, aby było zielone, ciche, i przyciągające coraz to nowych do życia w nim. Niestety, punkt widzenia zależy od miejsca zamieszkania.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 6

Dodaj komentarz »
  1. @ … punkt widzenia zależy od miejsca zamieszkania.

    Oczywiście, od tego należy zaczynać ocenę procesu decyzyjnego. To z tego powodu, zanim w ostatnich latach rowerzyści agresywnym lobbingiem wywalczyli poprawę warunków dla siebie, urządzanie ulic polegało m. in. na likwidowaniu przedwojennych ścieżek rowerowych (ul. Skłodowskiej-Curie, Klecińska przed remontem w latach 80-tych) i dostosowywaniu do potrzeb ruchu samochodowego oraz ich parkowania.
    Na to nakłada się obecny prymat potrzeb developerskich nad wymogami racjonalnej organizacji przestrzeni. Że ulica Krupnicza jest nienaprawialna, to przykra zaszłość historyczna. Ale że w pustym polu ulica Gagarina prowadząca do Smolca, zaprojektowana lata temu na 6 metrów szerokości, nie została poszerzona, a obstawiono ją budynkami mieszkalnymi i dodano Biedronkę oraz Lidla, robiąc nową Krupniczą – to już zasługa obecnego nadzoru urbanistycznego.
    I tak dalej.

  2. o problemach jakie poruszyl autro pisalismy w 2011 roku, demontaż miasta trwa nadal, co widac na ulicach Poznani:
    http://mobilnypoznan.org.pl/index.php/kompub/147-poznan-po-euro-2012.html

  3. Z niecierpliwoscia czekam, kiedy obok Towarzystwa Upiekszania pojawi sie Towarzystwo Oddawania Dlugow. Czas juz chyba o tym zaczac myslec, bo 2020 przyjdzie szybciej niz sie spodziewamy. Dotyczy to glownie Wroclawia, ale, niestety, rowniez Poznania. Strasznie bowiem wszyscy przez ostatnich 20 lat zwrasiawieli w tym kraju! Nawet Wielkopolanie, kiedys ostoja zdrowego rozsadku! Juz chyba lepiej i taniej, kiedy caly kraj buduje swoja stolyce, niz kiedy ta usiluje przerabiac caly kraj!
    PS Stolyca RP moglaby sie zrehabilitowac wydajac w sejmiku ustawe zakazujacej dofinansowywania w 2016 wydatkow na kulturalna Stolyce EUro, kiedy Wroclawiowi zabraknie eurów i wyciagnie reke upiekszona sygnetami.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. „Jednak największym błędem, jaki popełniono w Poznaniu było ślepe wierzenie rankingom, tak często cytowanym przez jego władze. A genius loci nie da się złapać w liczby, dlatego zazwyczaj ludzie wolą mieszkać w Barcelonie niż Zurychu”. Z Barcelony akurat ludzie się wynoszą ostatnio, bo bardzo przestępczość wzrosła. Średnio trafione porównanie. A genius loci, wspaniały obiekt archeologiczny to akurat jest na Ostrowie Tumskim w Poznaniu, a nie Wrocławiu. Znowu kucha. dlaczego Wrocław, skoro tak uciekł Poznaniowi bez przerwy do Poznania się porównuje. Biolodzy, Fizycy i Chemicy na Morasku akurat kawiarni na Starym Rynku nie potrzebują, bo zasuwają po 10-12h dziennie przy realizacji grantów międzynarodowych, za to potrzebują przestrzeni, laboratoriów… Malta jest perłą turystyczną-rekreacyjną samą w sobie, mały kawałek linii brzegowej dla galerii/biurowca uszczerbku nie czyni, za to pięknie się te światła w tafli jeziora odbijają. Porozmawiajmy o tym architektoniczny potworze pt Sky Tower może? I tak właściwie każdy argument można by dalej zbijać. Głupio, że w ten sposób deprecjonuje się inne miasta, żeby siebie dowartościować. A że znajdą się poznaniacy, którzy będą krytykować swoje miasto na całej linii, to oczywiste, ale akurat w tej kwestii wrocławianie są lepsi, co wykazała diagnoza społeczna. Pozdrawiam

  6. Pani Julio, mimo wszystko statystyczny człowiek nadal woli mieszkać w Barcelonie niż w Zurychu ze względu na walory nie dające się opisać rankingami. Ostatnio ranking miast dobrych do życia wygrała Zielona Góra – z całym szacunkiem dla zielonogórzan, ale nie sądzę, by ktoś z jakiegokolwiek wiekszego miasta po tym tekscie zechciał się tam przenieść. Genius loci użyte jest w innym kontekście niż rezerwat archeologiczny. Natomiast Wrocław zupełnie się do Poznania nie porównuje – jest zupełnie odwrotnie, wystarczy przejrzeć fora dyskusyjne reginalnych gazet bądź słuchać rozmów. W rozmowach wrocławian Poznań jest nieobecny, prędzej już porównujemy się do Krakowa. Natomiast przebywając u znajomej w Poznaniu stałem się świadkiem wymiany podszytych pogardą i zazdrością uwag pod adresem Wrocławia. Ujmę to tak: porównywanie się ma sens, gdy porównujemy się do lepszego. Przykłady? Nowy dworzec w Poznaniu – „eee, we Wrocławiu mają ładniejszy i bardziej funkcjonalny”. Nowy biurowiec – „eee, we Wrocławiu mają prawdziwy wieżowiec, jak na Zachodzie”. Rynek jest „ładniejszy i większy”, uliczki Starego Miasta „bardziej zadbane”, ładniejszy Ostrów, większe zoo, i tak można by wymieniać w nieskończoność. Nie chodzi nawet o to jak jest naprawdę, po prostu takich przykładów jest na poznańskich forach cała masa. Natomiast nas generanie Poznań nie obchodzi. Po prostu. Odebraliśmy mu rolę gwiazdy zachodniej Polski ciężką pracą włodarzy i mieszkańców, podczas, gdy Poznaniacy, bez zmian od wielu lat, tkwili bezczynnie w samozachwycie nad wspaniałością swojego miasta. Biolodzy, chemicy i fizycy zamiast na odludziu mogą te 12 godzin zasuwać w centrum, gdzie znajdzie się kawiarnia na przerwę, i do domu bliżej, prawda? Jeżeli centrum jest dla Pani synonimem ciasnoty, to zapraszm na Kampus Grunwaldzki, jest on dowodem na to, że w ścisłym centrum miasta można mieć przestrzeń na ośrodki badawcze. Ktokolwiek zdecydowałby się na budowę galerii handlowej naprzeciwko Wysp Odrzańskich, zostałby zlinczowany – to się nazywa dbałość o przestrzeń publiczną, z czym, sądząc po nowym dworcu, jest w Poznaniu problem. O guście architektonicznym nie warto dyskutować, natomiast funkcja Sky Tower poza estetyczno-biznesową jest również symboliczna: oznacza sukces tego miasta, ukoronowanie rozwoju, i wskazanie kierunku na przyszłość – metropolii.

  7. Drogi Filipie,
    ,,Odebraliście” nam rolę gwiazdy zachodniej polski – w swoim mniemaniu, porównujemy się do Was – Waszym zdaniem. I tylko Waszym zdaniem.
    Jedyne, co szczerze podziwiam we Wrocławiu, to bezprecedensowa akcja marketingowa. Aż kiedyś się temu przyjrzę, by zobaczyć, jakim cudem przeciętne miasto z nieprzeciętnym potencjałem stało się raptem polskim beniaminkiem.
    Natomiast cała reszta to po prostu bzdura. Zdążajcie sobie w stronę metropolii, życzę powodzenia. Ja powiem tylko: Tarnowo Podgórne, budżet 2014: 233 mln zł, 20 tys. mieszkańców; Suchy Las, budżet 2014: 99 mln zł, niecałe 16 tys. mieszkańców. Te dwa przykłady starczą. Wrocław czy Kraków ratuje w konfrontacji z nami jedynie to, że wszystkie rankingi patrzą na miasto w jego granicach administracyjnych. Tymczasem każdy, kto się choć trochę orientuje w temacie, wie, że brak ustawy metropolitalnej jest jednym z największych hamulców w Polsce. Przez lata nie było powiatu poznańskiego bez Poznania, a teraz doszliśmy do punktu, gdzie i Poznania nie ma bez powiatu. Jesteśmy nieco egoistyczną i przez to dysfunkcyjną, ale jednak: całością. Całością potężną gospodarczą, która zmiata każdą konkurencję w Polsce, nie licząc Warszawy. Tyle, że nawet w przypadku tej ostatniej nie tyle patrzymy na plecy, co porównujemy się. I to jest nasz jedyny punkt odniesienia w Polsce, tak poza tym patrzymy jeszcze tylko na zagranicę. Wy się nie liczycie. Dosadniej: w porównaniu z nami nie wiecie i prędko się nie dowiecie, co to jest pieniądz i silna gospodarka.
    Nie będę pisał o innowacyjności, bo po co kopać leżącego. Przypomnę tylko dane z innego miejsca na tym blogu (oczywiście nie od pana Bendyka, związanego z Wrocławiem i obrzydliwie przy tym nierzetelnego): w Poznaniu jest 9 inkubatorów nowoczesnych technologii, tylko 1 mniej, niż w trzy razy większej Warszawie i o 5 więcej, niż we wspaniałym Wrocławiu.
    Poznaniaków charakteryzuje krytycyzm, co jest dobre, i malkontenctwo, co już dobre nie jest. Być może dlatego Ty i Tobie podobni odnosicie wrażenie, że spoglądamy na Was z podziwem i zazdrością. Mylne wrażenie. Jeśli można coś zrobić lepiej, po prostu staramy się to zrobić lepiej. I pewnie dlatego to właśnie Poznań jest najaktywniejszy, jeśli chodzi o działalność organizacji społecznych, od ,,Startu” po ,,Inwestycje dla Poznania”.
    Polska jest niewdzięczną matką, nie premiuje najlepszych. Jako pierwsi w Polsce wymieniliśmy tabor tramwajowy (m. in. pod pierwszą w Polsce linię szybkiego tramwaju) oraz autobusowy, podczas gdy Wy wszędzie indziej cieszyliście się swoim szrotem. Przyszła Unia, przyszły pieniądze, dostaliście wspomagasz z zewnątrz. Pojawił się ranking i raptem wyszło, że to Poznań ma przestarzały tabor, choć de facto jest taki sam – lub lepszy (od wrocławskiego zdecydowanie lepszy, skoro już mamy się porównywać) – jak u innych. Tyle tylko, że zrobiliśmy to sami, zamiast czekać, tak jak Wy, na gwiazdkę z nieba. Jako pierwsi ruszyliśmy też ze stadionem, nie pod Euro, lecz tak, po prostu – pozostali potrzebowali do tego dodatkowych motywacji. I oczywiście pieniędzy, bo po co zadbać o coś samemu, skoro można dostać dotację. Może nie wszystkie kamienice w Poznaniu wyglądają tak, jak należy, ale nawet w nierzetelnym raporcie ,,Polityki” zauważono, że estetycznie wyprzedzamy resztę Polski. Ale nie, to Was chwali się za program renowacji kamienic (oczywiście za pieniądze z zewnątrz, bo sami przecież nic nie umiecie) …co, nawiasem mówiąc, nie przeszkadza okolicom rzeczywiście pięknego wrocławskiego dworca wyglądać jak po przejściu huraganu. I tak mógłbym jeszcze długo, więc wybacz, ale Twoja uwaga o tym, jak to ciężko pracowaliście, podczas gdy my osiedliśmy na laurach, jest po prostu nie na miejscu.
    Zatem: psy szczekają, karawana jedzie dalej. Pozostawajcie w swoim samozachwycie na kredyt i z cudzej łaski, my w tym czasie będziemy dalej robić swoje. Jak robimy od setek lat. Poznań wymaga trzęsienia ziemi, człowieka z wizją i oddanej armii wokół niego, ale nie dlatego, że ktoś nas wyprzedził – bo na to jesteście po prostu za ciency, lecz dlatego, że z ogromnym potencjałem i środkami, jakie mamy, możemy zdecydowanie więcej. Oby te wybory stały się początkiem przełomu.
    Ot, głos od poznaniaka, którego po raz kolejny rozdrażniła wrocławska arogancja.
    Chciałeś porównań, masz porównania.

css.php