Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2

3.12.2013
wtorek

Łódź, odkrywanie miasta

3 grudnia 2013, wtorek,


Łódź to kolejne miasto, które portretujemy w „Polityce”, po Warszawie i Wrocławiu. Miasto bardzo ciekawe, którego eksploracja łatwo może zakończyć się na manowcach. Stereotypy kuszą, by używać ich jako wytrychów do zrozumienia sytuacji tej metropolii, „polskie Detroit” miesza się z „Ziemią Obiecaną”, a żadna z tych klisz nie jest prawdziwa. Bo niewiele z prawdą ma artystyczna wizja Łodzi z wielkiego filmu Wajdy, jeszcze mniej wizja miasta bankrutującego, jak amerykańskie Detroit. Owszem, to najbiedniejsza z dużych polskich metropolii, z relatywnie wysokim bezrobociem, po traumatycznych przejściach transformacyjnych, kiedy miasto bezsilnych włókniarek zostawiono osamotnione, bez jakiejkolwiek osłony, jaką wywalczyli sobie choćby górnicy.

Łodzianie podkreślają, że znają już ten los – szokiem był rok 1918, po II Wojnie Światowej miasto, które uniknęło zniszczeń nie zostało wpisane do Planu Sześcioletniego, więc ominęły je pierwsze wielkie inwestycje. 1989 r. – załamanie przemysłu tekstylnego, a teraz powolne dźwiganie się i odbudową gospodarczego muskułu. Ekonomiści dają Łodzi szansę, zaczynają w nią wierzyć sami łodzianie – odwraca się powoli tendencja „nie lubienia” miasta, a zmianę chwytają nawet socjologiczne statystyki. W końcu też pozytywnie zaskoczył wszystkich eksperyment z budżetem obywatelskim, wzięło w nim udział 130 tys. osób. Więcej za tydzień w „Polityce”. A na początek nagranie rozmowy z Markiem Janiakiem, architektem miasta, który tłumaczy dlaczego Łódź była i będzie wielka.

Już teraz zapraszamy łodzian do odpowiedzi na kilka pytań naszego portretowego kwestionariusza:

1. Czy Łódź jest dobrym miejscem do pracy i życia?

2. Jakie są największe atuty miasta?

3. Jakie są największe deficyty Łodzi?

4. Czy prezydent Hanna Zdanowska dobrze zarządza miastem?

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 13

Dodaj komentarz »
  1. 1. Praca korporacyjna pewnie nie będzie w Łodzi tak rozwojowa jak w Warszawie, ale gdy ma się oryginalny pomysł na własny biznes, mieszkańcy przyjmą go z otwartymi rękoma. Stąd obecnie tyle nowych firm młodych ludzi zakłądających swoje butiki, pracownie czy klubokawiarnie. Zwłaszcza że działa program „Lokale kreatywne”, dzięki któremu miejskie lokale wynajmowane są przemysłowi kreatywnemu na preferencyjnych stawkach. Program odnosi sukces: w ostatnich kilku miesiącach powstało dzięki niemu kilkadziesiąt nowych firm.

    Co do drugiej części – do miasta Łodzi często ma się ambiwalentny stosunek. Raz się nienawidzi (idąc ulicą widząc sypiące się budynki), by za chwilę zachwycić piękną eklektyczną architekturą. Oferta kulturalno-rozrykowa jest przebogata. Kuleje komunikacja miejska, i to bardzo.

    2. Architektura i urbanistyka, oryginalne w skali kraju. Oferta kulturalna z drugim na świecie Muzeum Sztuki (współczesnej) na czele.

    3. Stan architektury. A przez to brak wiary w sukces Łodzi u mieszkańców.

    4. Tak, widać że ma pewną wizję Łodzi, którą, co najważniejsze, realizuje. Przykładem może być rewitalizacja architektury i powiązane z nią ubieganie się Łodzi o „małe Expo” w 2022r. właśnie w tym zakresie. Są jednak pola, które są zupełnie pomijane jeśli chodzi o rozwój, jak np. wspomniana komunikacja miejska, która jest niedoinwestowana.

  2. 1. Nasza Łódź jest wspaniała do życia, a do pracy taka jak wszystkie miasta. Problem jednak leży w tym, że nie wszyscy urodzili się w tej naszej, a w tej poprzedniej, która była całkowicie inna. Dla nich życie jest trudne bo stracili swoje miast, swoje życie, swoje zawody. Jednak do tego już nigdy nie wrócimy.
    2. Ludzie. Bardzo nietypowi ludzi. Choć bardzo roszczeniowi i narzekający na wszystko to zarazem czuć bliskość. Łatwo rozmawiać po prostu z kimś w pubie, na Piotrkowskiej, w tramwaju. Taka silna społeczność równych ludzi bez segregacji, którą niestety zauważam we Wrocławiu. Masz pomysł? W Łodzi znajdziesz od razu dziesiątki ludzi, którzy się przyłączą i pomogą nie ważne jak bardzo jest dziwny.
    Łodzianie mają w sobie ogromną uśpioną ambicje przez to pewnie z Łodzi pochodzi tyle talentów od ludzi estrady przez sportowców, naukowców po polityków. Tutaj każdy chce być lodzermenschem i u wielu to wychodzi dzięki silnej pracy. Na patrzyliśmy się na naszą niemiecką i żydowską magnaterię, ich już nie ma, więc staramy się być jak oni.
    No i do tego otwartość światopoglądowa. Mówiło się o nas czerwone miasto… to chyba zostało. Prawie jak w Warszawie, a zdecydowanie bardziej niż w Krakowie czy Wrocławiu.
    Gęsta, nietypowa na skalę światową architektura. Bardzo różnorodna, przeplatana stylami, pierwotnymi funkcjami. Swoisty styl fabrycznego gotyku, który spotykany jest tylko w Łodzi charakteryzujący się specyficznymi wieżyczkami, wykończeniami. Oczywiście Biała Fabryka, która cała jest zbudowana jak zamek. Piękne kamienice z detalami, które zachwycą każdego jak tylko zetrze się z nich brud.
    W prowadzeniu firmy przydaje się położenie w centrum Polski przy głównych węzłach infrastrukturalnych i bliskość stolicy. Gęsta sieć tramwajów.
    Niskie ceny mieszkań, niskie ceny życia.
    3. Ogromne rozlanie miasta, które utrudnia poruszanie się po nim i praktycznie uniemożliwia jego zwiedzanie turystom bez bardzo obeznanego mieszkańca. Większość łodzian nie zna historii miasta i kojarzy tylko swoją okolicę. Mówi się urodziłeś się na Bałutach to będziesz mieszkał na Bałutach i Cię na nich pogrzebią.
    Brak poszanowania do mienia publicznego. Dewastacja ścian.
    Nieuspokojone centrum i ciągłe rozwijanie dróg. Inwestowanie w blokowiska zamiast przełożenia slumsów z kamienic do wielkiej płyty.
    4. Hanna Zdanowska jest pierwszym prezydentem, który przywraca nam dumę. Który nie mówi, że Łódź nie jest miastem gorszym od innych, a który mówi, że Łódź jest miastem lepszym. Powoli zaczyna to być widoczne bo potrafi rozmawiać z różnymi ludźmi, skłaniać do współpracy, zapewniać dialog. Z pewnością Łódź ma teraz nie co z górki dzięki Cezaremu Grabarczykowi, ale i całej łódzkiej klasie politycznej, która w ciągu ostatnich lat lobbowała bardzo na rzecz miasta w stolicy. Bardzo prężne, uparte i liczne NGO też robią swoje.

  3. 1. Tak

    2. Centralne położenie, dobre skomunikowanie, dużo terenów pod inwestycje w dobrych lokalizacjach, potencjał drzemiący w przedwojennych budynkach.

    3. Zaniedbane kamienice , optymizm mieszkańców.

    4. Tak

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. 1. Nie bardzo (niskie płace).
    2. Kultura niematerialna, historia, XIX-wieczna tkanka miejska, (niedofinansowana) kultura: Szkoła Filmowa, Teatr im. Jaracza, Muzeum Kinematografii, studio Se-ma-for, studio Opus Film.
    3. Brak władzy opierającej swe działania na wiedzy, słaba prasa lokalna („transfery” dziennikarzy do magistratu), mała wiara mieszkańców w ich miasto, struktura społeczna: przewaga średnio zamożnych, brak wielopokoleniowych rodów osadzonych w mieście (jako autorytetów).
    4. Raczej nie. Na plus prowadzenie bardziej otwartej polityki. Na DUŻY minus: celem tego jest tylko utrzymanie się przy władzy. Żadnej dużej idei. Odgrzewanie po USA pomysły przemysłów kreatywnych (jako głównego pomysłu na miasto), z którego wycofuje się twórca idei R. Florida. Zmasowany atak PR-owy, zwłaszcza w ostatnim czasie, podnoszący range wielu fasadowych działań pod publikę (wymiana nawierzchni Pietryny bez podłączenia kamienic w centrum np. do centralnego ogrzewania). Kuriozalne inwestycje jak przebudowa trasy W-Z (700 ml zł), która niewiele zmieni (znów tylko PR), forsowanie przebudowy ul. Konstytucyjnej wbrew sprzeciwowi mieszkańców.

  6. Łódź jest korzystnie położona w środku Polski, na przecięciu arterii komunikacyjnych (autostrady A1 i A2). Po załamaniu się przemysłu włókienniczego, zaczynają się rozwijać inne gałęzie gospodarki. Łódź jest wielkim ośrodkiem akademickim i kulturalnym, przyciąga inwestorów. Moim zdaniem miasto to ma dobre perspektywy rozwoju.

  7. Na mojej stronie internetowej zamieściłem piosenkę . Kliknij w Menu: „Posłuchaj”.
    Tę piosenkę o mojej Łodzi napisałem kilka lat temu w czasach totalnego upadku mojego miasta. Mam nadzieję , że za klika lat , to co napisałem, będzie się mijało z prawdą , a miasto będzie się tak dynamicznie rozwijać jak Warszawa, faworyzowana
    przez rządowych biurakratów.

  8. 1.
    Na pewno jest dobrym miejscem do studiowania. Uczelnie wyższe na bardzo dobrym poziomie, relatywnie niskie koszty utrzymania, bogata oferta kulturalno–rozrywkowa.

    Jeżeli chodzi o pracę to kariery w korporacji nie zrobi się tu w takim stopniu jak w Warszawie czy Wrocławiu. Pierwsza praca to często biurko z telefonem w jednym z kilkunastu call-center niż atrakcyjna oferta dająca możliwość kariery.
    Coraz więcej jednak otwiera się małych ale ambitnych i kreatywnych firm („kreatywnych” – uwielbiamy ostatnio to słowo w Łodzi). Miło popatrzeć na kawiarnie, antykwariaty, piekarnie, butiki otwierane przez młodych ludzi, którym się chce.

    2.
    Największy atut to położenie. Blisko skrzyżowania autostrad A1 i A2. Do tego warunki do życia podobne jak w innych miastach a jest taniej: tańsze mieszkania, tańsze działki budowlane, tańsze usługi. Sporo imprez kulturalnych i tych alternatywnych jak i tych typowo komercyjnych – w Atlas Arenie grają gwiazdy światowego formatu: Beyonce, Shakira, Depeche Mode, Eric Clapton i wiele, wiele innych.

    3.
    Zniszczona tkanka miejsca. To dobrze, że remontuje się Piotrkowską i kamienice stojące przy niej ale wystarczy pójść przecznice w bok by zobaczyć żałosny widok łódzkich ulic. Przykładem może być Stare Polesie, Bałuty czy Stare Miasto. Zrujnowane budynki, dziurawe ulice, powykrzywiane chodniki. Jedni mówią, że to też tworzy „wyjątkowy klimat miasta”. Ja takiego klimatu nie chcę.

    4.
    Widać, że dwa razy były już zbierane podpisy za odwołaniem Hanny Zdanowskiej. Wymaganej liczby nie udało się zebrać ale teraz prezydent robi wszystko by przypodobać się mieszkańcom. Nawet po dwie konferencje prasowe dziennie tylko po to by pokazać jak wiele w Łodzi się dzieje. Prawda jest taka, że sztandarowe inwestycje (podziemny dworzec Fabryczny, Nowe Centrum Łodzi) to plany, które powstały jeszcze za jej poprzednika. Jerzy Kropiwnicki jaki był taki był ale miał przynajmniej jakąś wizję miasta. Teraz Łódź żyje przebudową trasy W-Z, według wielu mieszkańców inwestycja zupełnie nieprzemyślana. Prezydent Zdanowska tłumaczyła w jednym z wywiadów, że nie darowałaby sobie wyrzucenia w błoto unijnych milionów przeznaczonych na ten cel. Ja odebrałem to tak: nie ważne czy inwestycja potrzebna, są pieniądze więc trzeba je wydać. Dla mnie to słabe zarządzanie.

  9. Wieloletni Plan Finansowy pokazuje, że Strategia Rozwoju Miasta wg. p. Janiaka jest fikcją (albo życzeniem urbanisty).

    Zdecydowana większość środków zostanie przeznaczona na dworzec, stadiony i trasę W-Z. Nie ma długoterminiowych programów rewitalizacji centrum (z wyjątkiem Mias100 kamienic – którego dalsze finansowanie jest ciągle niepewne – finanse są przewidziane do 2014 roku).

    Ani inwestycje w tereny zielone, ani termomodernizacja, ani rewitalizacja kamienic, ani edukacja, ani pomoc społeczna nie dostały w perspektywie 2012-2015 tyle pieniędzy co jeden stadion.

  10. Urodziłam się w Warszawie i mieszkałam tam 35 lat. W dalszym ciągu jestem bardzo związana z moim rodzinnym miastem (wciąż tam pracuję) ale od pół roku mieszkam i pracuję (również) w Łodzi i uważam, że ŁÓDŹ jest WSPANIAŁA!!!

    Jestem zachwycona architekturą mojego nowego miasta a tak wspaniałych muzeów jak w Łodzi w Warszawie ze świeczką szukać. Kluby, różne wydarzenia kulturalne – zawsze można znaleźć coś dla siebie. Miasto jest rzeczywiście miejscami zaniedbane ale tak jest wszędzie, na całym świecie.

    Łodzianie są bardzo przyjaźni i pomocni – kiedy jeszcze przez miasto przemieszczałam się komunikacją miejską z mapą w ręku zawsze znalazła się jakaś osoba, która sama z siebie chciała mi pomóc a wkrótce wokół mnie rósł wianuszek kolejnych osób chętnych podać wskazówki jak gdzieś dojechać, czy dojść. Oczywiście nigdy z mapą po Warszawie nie chodziłam ale mam wrażenie, że większość ludzi tam omijałaby mnie szerokim łukiem i nawet nie pomyślałaby o udzieleniu pomocy.

    Tym bardziej smucą mnie komentarze samych Łodziaków:) Większość osób, z którymi mam kontakt w Łodzi, które tu mieszkają i pracują od wielu lat (nie zawsze pochodzą z Łodzi) uważa, że w Łodzi jest strasznie, okropnie, nie ma perspektyw pracy (co ciekawe większość ma pracę), miasto jest brzydkie, wszędzie ruina i trzeba stąd uciekać.

    Nie znam się na polityce, nie umiem ocenić pracy p.Zdanowskiej ale myślę, że tak jak większości miast w Polsce w naszym mieście brakuje w planowaniu pewnej wizji na wiele, wiele lat i konsekwencji w jej realizacji. Coś się buduje, coś się zmienia ale bardziej zrywami niż długofalowo.

    W Warszawie musiałam przedzierać się przez miasto z największym trudem z powodu budowy metra. Teraz w Łodzi ( a pracuję w samym centrum – w oku cyklonu;) przedzieram się przez korki i rozkopaną główną arterię miasta. Ale potem widzę billboard przedstawiający przyszłą trasę W-Z i już nie mogę się doczekać tych wszystkich tuneli:)

    Nie wiem, czy to co napisałam jest na temat. Chciałam tylko podzielić się moją opinią, wrażeniami i emocjami związanymi z moim nowym miastem.

    Pozdrwiam

  11. 1. Czy Łódź jest dobrym miejscem do pracy i życia?

    W statystykach zarobków niestety wyglądamy źle na tle innych miast szczególnie Warszawy, która niby jest niedaleko, ale różnica płac na tych samych stanowiskach jest niewytłumaczalnie wysoka. I nikt mnie nie przekona, że w Warszawie koszty życia są wyższa, owszem, może jak ktoś chce tam kupić mieszkanie, czy je wynająć, ale ceny żywności w marketach, czy dyskontach są w całym kraju takie same. Ceny paliwa, może nieznacznie wyższe, podobne ceny komunikacji i gdzie tu jest sens? Łódź od lat jest lansowana na miasto z zasady złe, negatywne przedstawianie miasta w mediach, które siedzibę właśnie mają w Warszawie. W stolicy zapadały decyzję o likwidacji fabryk w Łodzi o przerywaniu i braku inwestycji w mieście. Może dlatego, że Łodzianie nie jeździli do Warszawy, w celu jej demolowania, palenia opon, wyrywania płyt chodnikowych, jak górnicy, czy stoczniowcy? Rozumiem, że pieniędzy dla Łodzian na odprawy już nie starczyło. Dlaczego w pogodnie TVP2 (siedziba w Warszawie) odkąd pamiętam nie podawano temperatury dla Łodzi? Dlaczego jak się wjeżdża na A2 od strony Poznania, czy nawet wcześniej nie ma drogowskazów na Łódź? Są na Warszawę (oczywiste), Katowice, Bydgoszcz, Konin, Koło, Gdańsk itp. a na Łódź dopiero przed zjazdem z autostrady? Podobnie z drugiej strony, wyjeżdżamy z Warszawy i jedziemy na Poznań, bo znaków na Łódź nie ma. Wiem, że Łódź się kurczy, ale nie aż tak szybko, jakby może niektórzy chcieli. Może pieniędzy brak? ok to może uprośćmy do znaków na Berlin i znaków na Moskwę w zależności, w którą stronę jedziemy.
    Wracając do pytania. Miejscem do pracy i życia jest dobrym, podobnie jak inne miasta w Polsce. Zaletą Łodzi jest jej położenie, bo łatwo się dostać zarówno w góry, jak i nad morze. Dojazd do zachodniej, czy wschodniej granicy również nie jest problemem z uwagi na odległość.
    Dla mnie Łódź jest miastem wygodnym, jest wszystko czego potrzeba do życia. Zwiedzać może i nie ma czego, ale łatwo udać się na jakieś wycieczki. Nie mam zamiaru się stąd wyprowadzać.

    2. Jakie są największe atuty miasta?

    Architektura, urbanistyka. Położenie blisko głównych szlaków komunikacyjnych. Może i bezpieczeństwo – nie grożą nam powodzie, ani tąpnięcia. No i chyba my sami, mieszkańcy. Mimo, że niezadowoleni ze swojego miasta, czujący się (według mnie zasłużenie) oszukani przez kolejne władze miejskie i krajowe. Szkoda, że niewiele już zostało z łódzkiej wielokulturowości, czego nie zniszczyła wojna, dokończył PRL.

    -uczelnie, wykształceni ludzie gotowi do pracy
    -mnóstwo terenów pofabrycznych, które są gotowe na inwestycje
    -infrastruktura
    -jest co zrobić w wolnym czasie, jest zoo, są parki, kina, teatry, festiwale
    -niepowtarzalna architektura, inne miasta też mają XIX kamienice, ale często budowane, jak bloki, bardzo podobne, w Łodzi w zasadzie każda jest inna, niepowtarzalna

    3. Jakie są największe deficyty Łodzi?

    Zaniedbanie. Zapomnienie. Wina leży częściowo wśród mieszkańców, którzy zobojętnieli. Przez lata udowadniano, że nie warto dbać o to miasto. Przykład – wyburzona przez PGE kamienica, która miała zostać odbudowana (decyzje podejmowane w Warszawie? w PGE? bo tam chyba podobna sytuacja nie miałaby prawa zaistnieć). Często to co jest zaletą Łodzi jest i jej wadą. Przykład kolejny. Ilość pięknych kamienic, na których remont nigdy nie znajdą się pieniądze. Deficyty – braki – to brak pieniędzy i nie tylko w kasie miasta, ale w portfelach ludzi. Co z tego, że powstanie kolejna fabryka, jak dwóch pracujących tam osób nie będzie stać nawet na kredyt na mieszkanie, czy jego wynajem.
    Negatywna promocja miasta w mediach – dziwne, że większość z nich mieści się w Warszawie. W TVN powiedziano kiedyś coś pozytywnego o Łodzi? (żeby było jasne nie tylko TVN, bo osobiście do tej stacji nic nie mam) A później złośliwe komentarze prezenterów? Rozumiem, że w Warszawie czyściej i „bogaciej”, ale ci prezenterzy też często ze stolicy nie pochodzą tylko do niej przyjechali. Owszem konstruktywna krytyka jest potrzebna, ale często to zwykłe oczernianie.

    4. Czy prezydent Hanna Zdanowska dobrze zarządza miastem?

    Myślę, że tak. Mimo, że wielu tego nie dostrzega, albo nie chcą przyznać. Szkoda, że Pani Zdanowska nie znalazła się w tej roli 20 lat temu, wówczas nie musielibyśmy doganiać innych dużych polskich miast. Trasa W-Z, może przygotowana na szybko, bo fundusze UW trzeba wykorzystać, a czasu coraz mniej. Ale przynajmniej dziur na tym odcinku nie będzie, a i robotnicy budowlani będą mieli zajęcie przynajmniej na jakiś czas. Od wielu lat nie było w tym mieście tylu inwestycji, a że może nie potrafimy tego docenić. Zgoda, ale wynika to z faktu, że może trochę nie ufamy, że się to wszytko uda, bo Łódź niedokończonych inwestycji ma pełno. Ja jednak wierzę, że będzie dobrze, bo Łódź jest tylko jedna i nie zamieniłbym tego miasta na żadne inne.

  12. 1. Bardzo dobrym! Niskie koszty życia, mieszkań przy jednocześnie, wbrew powszechnemu ględzeniu, dużej ofercie kulturalnej i rekreacyjnej. N.p. godzina kortu w hali we Wrocku 75 zł/h w Łodzi 55. Jest róznica? Tylko jeden problem, durny rząd centralny, który zazdrośnie zgarnia do Wawy wszelką decyzyjność. To jakie znaczenie mają koszty, kompetencje- trzeba być blisko tych co biorą!!! A poza tym, jak mawiał Bucholz: Panie Borowiecki! Zawsze jest dobry czas na robienie pieniędzy! Więc Kochani, nie marudzić, szukać możliwości i do roboty!
    2. Największe atuty to niskie koszty, szeroka kadra, położenie i tradycja! Tak, nie lekceważmy tego! A turystycznie- UNIKATOWA w skali Europy architektura i obiekty!
    3. Brak wiary i niestety, jak wspomniałem, fakt, że większość decyzji podejmowana jest na szczeblu centralnym a tam los „prowincji” mają w d..pie.
    4. Mówi się, że mężczyznę poznaje się jak kończy a nie jak zaczyna. Kobietę myślę też. A więc poczekajmy! Zobaczymy, czy p. H.Z. wyrwie się z partyjnego zaścianka i stanie się Prezydentem ŁODZI. Pewne symptomy są ale… poczekajmy…

  13. Do fana Łodzi. Niech pan zejdzie na ziemię. Łódź ma taki a nie inny wizerunek w mediach ogólnopolskich jaki sama sobie wykreowała. Nikt nie przeszkadzał aby był lepszy. Sami sobie wybieraliśmy nieudaczników to mamy to co mamy. Łodzi nikt nie dyskryminował. Robienie afer z błahostek typu: drogowskazy na drogach czy mapy pogody jest dowodem na prowincjonalne buractwo mieszkancow tego miasta. Tak samo jak gloszenie tezy o blokowaniu na poziomie rzadu inwestycji w miascie i dla miasta+w koncu Lodz dostala i przeskalonowany dworzec podziemny i gadzety z UE ktorych nie potrafila dokonczyc +LTR i skrzyzowania autostrad.

  14. Aneks do raportu o Łodzi

    Czytając zbiory artykułów poświęconych portretom Warszawy i Wrocławia odczuwałem pewien niedosyt. Ten niedosyt pogłębił się, gdy w Polityce znalazłem portret mojego miasta – Łodzi.
    Artykuły w miarę rzetelnie przedstawiają stan miasta, ale pisząc taki pogłębiony raport należałoby przedstawić przeszłość, bo z niej wynika stan obecny miasta a z obecnego stanu wynikać będzie jego przyszłość. I tego mi w zasadzie brak w tych artykułach. Dlatego spróbuję poniżej naszkicować ten proces, który doprowadził do obecnej sytuacji miasta.
    Z Łodzią XIX i przełomu wieków XIX / XX kojarzy się dziki kapitalizm, szybki wzrost, wyzysk i rewolucja. To ucisk narodowy i społeczny spowodował wybuch w mieście Rewolucji 1905 roku. Ta rewolucja traktowana jest przez szereg osób jako kolejne powstanie polskie, po Powstaniach Kościuszkowskim, Listopadowym i Styczniowym. Bez tego powstania trudno zrozumieć jest łodzian i historii Łodzi. Ta rewolucja rzutowała nie tylko na Łódź, ale zmieniła ona i ukształtowała nowoczesne społeczeństwo polskie. To w tej rewolucji socjaliści Piłsudskiego (i nie tylko) nabierali doświadczenia walki o wolność Polski. Pierwszy raz w naszej historii, masy a nie szlachta i inteligencja walczyły o naszą wolność i sprawiedliwość. Pomnik Rewolucji 1905r stał w Łodzi w czasie II Rzeczypospolitej (został zniszczony przez hitlerowców), a groby bojowników na cmentarzach otoczone były i są należytą czcią. Oni walczyli o Polskę i o Polskę sprawiedliwą. Tak znaczące dla Polski wydarzenie powinno być ugruntowane w świadomości Polaków a w raporcie znacznie silnej zaznaczone.
    Łódź zawsze pracowała ciężko, ale zyski z tej pracy zawsze wyciekały z miasta. Rzadko kiedy zyski były inwestowane w infrastrukturę miejską. Nie pamięta się o tym, że dopiero w latach 50-tych i następnych XX w. powstał system kanalizacyjny. Sam pamiętam jak ścieki płynęły w ulicznych rynsztokach i kanałach. To dopiero po II wojnie światowej „czerwoni” powołali Uniwersytet i Politechnikę a później następne uczelnie. Chociaż starania podejmowane były w okresie caratu i w Polsce Niepodległej. Ale nawet w tych z pozoru najlepszych dla Łodzi czasach więcej ona przekazywała do budżetu centralnego niż zeń otrzymywała. Trzeba było odbudowywać Warszawę i kraj. Degradacja substancji miejskiej postępowała w sposób systematyczny. I tak miasto dotrwało do przełomu lat 90-tych XX wieku.
    Plan Balcerowicza sprawił, że ludzie związani z przemysłem włókienniczym poszli na bruk. Aby przedstawić co się wtedy stało wyobraźmy sobie, że zwalnia się w krótkim czasie wszystkich urzędników instytucji centralnych w Warszawie a same instytucje zamyka się. Wyobrażam sobie jaki byłby wtedy wrzask, jak wielkie odszkodowania. Jak prasa by biadoliła. W Łodzi zwalniało się ludzi bez żadnych lub prawie żadnych odszkodowań. W niedoinwestowanym mieście metropolitarnym w centrum kraju tworzy się olbrzymią armię bezrobotnych, w większości bez żadnych perspektyw. Kolejni prezydenci Łodzi zamiast dbać o rozwój miasta musieli zapewnić minimum egzystencji ludziom, co prowadziło do dalszej degradacji substancji miejskiej. To, że w następnych latach wystąpiły różne patologie jest chyba w pełni zrozumiałe. Ale nie jest zrozumiałe, że rządzący i to kolejnych ekip nie starali się rozwiązać tego problemu. Tu nasuwa się analogia do Rewolucji 1905r. Rewolucja upadła gdyż właściciele zamknęli zakłady i głodem zmusili ludzi do powrotu do pracy. Ten lokaut trwał 4 miesiące i dopiero wtedy robotnicy się poddali. Lokaut Łodzi w III Rzeczpospolitej trwa szereg lat i większość łodzian nie poddaje się.
    Aby pokazać braki w perspektywicznym myśleniu o strategicznym rozwoju kraju rozważmy taki przykład. Wyobraźmy sobie że w Warszawie nie ma linii kolejowej łączącej Warszawę Wschodnią z W-wą Zachodnią. Między tymi punktami miasta znajduje się szereg ulic z budynkami. Koniecznie trzeba te stacje połączyć. Czy logicznym byłoby wyburzenie substancji miejskiej, czy raczej budowa tunelu? Oczywiście każdy odpowie, że trzeba by budować tunel . Wszyscy zgadzamy się, że trzeba rozwijać kolej, która łączyłaby centrum kraju z Paryżem, Madrytem ale także z Pragą, Szwajcarią i południem Europy. Ta kolej musi przechodzić przez Łódź bo wtedy inwestycja będzie najtańsza. (z W-wy do Łodzi wspólny odcinek i dalej rozgałęzienie na Wrocław i Poznań). W Łodzi jest sytuacja podobna do tej opisanej powyżej w Warszawie. Ale to jest sytuacja rzeczywista a nie wyimaginowana. Trzeba przez Łódź przeprowadzić tunel kolejowy. To, że on nie powstał w II Rzeczypospolitej i za „komuny” to jest logiczne – brak było funduszy. Ale dlaczego teraz, kiedy mamy te fundusze, a inwestycja jest potrzebna ukazują się w Polityce w krótkim okresie czasu dwa artykuły negujące zasadność powstania tej inwestycji? To jest niezrozumiałe. Nie wiem czy to głupota czy sabotaż czy głupia niechęć? Równocześnie Sejm uchwala ustawę, która sprawia, że najbogatsze województwo w tym samym czasie dostaje dodatkową transzę pieniędzy. Tłumaczenie jest pokrętne i niedopuszczalne. Przecież te pieniądze wydano w nieodpowiedzialny sposób (Bruksela, Modlin) a teraz biedniejsi za to płacą i to w świetle prawa. Gdzie tu jest logika? Gdzie tu jest prasa, która szumnie nosi nazwę prasy centralnej?
    Łódź nie żąda pomocy, Łódź chce być tylko traktowana sprawiedliwie przez rządzących. Ona żąda tylko części tego co dała krajowi. A później to już młodzi, obecni lodzermenche dadzą sobie radę.
    Roman Zarzycki
    Prof. emerytowany Politechniki Łódzkiej

    Ps. Zakres i rozmiar artykułu nie pozwala omówić wszystkich aspektów tego zagadnienia. Podam tylko dodatkowo dwa przykłady.
    W latach 30-tych XX wieku powstało w Łodzi Muzeum Sztuki (nazwa w owym czasie była inna). Z muzeum tym związane są nazwiska twórców, którzy jako nieliczni Polacy są rozpoznawalni w świecie. Gdyby ktoś mnie zapytał gdzie ma powstać Muzeum Sztuki Współczesnej (Nowoczesnej) nie miałbym wątpliwości na które miasto wskazać. Można zadać jeszcze dodatkowe pytanie: A dlaczego to Muzeum Sztuki nie ma statusu muzeum narodowego?
    Z tym tematem wiąże się jeszcze jedno zagadnienie związane z Łodzią – nasze zabytki. Gdyby jakiś obcokrajowiec zapytał mnie, które z dużych miast ma unikalny charakter i dużo zabytków w Polsce, odpowiedziałbym bez wahania: Kraków i Toruń, później może wskazałbym Gdańsk i ewentualnie Warszawę ( to chyba z przyzwyczajenia), ale po krótkim namyśle wskazałbym Łódź. To przecież jest zabytek unikalny w skali europejskiej i chyba światowej zachowanego miasta z przełomu XIX i XX w. To jest też jeden z powodów, że o to miasto powinni dbać decydenci centralni, jeżeli myślą perspektywicznie.

css.php