Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2

26.02.2014
środa

Kolejne portrety: Bydgoszcz i Toruń

26 lutego 2014, środa,

Dziś w „Polityce” publikujemy kolejne portrety polskich miast, teraz nadszedł czas na Bydgoszcz i Toruń. Prezentujemy te miasta w jednym zeszycie, bo choć są zupełnie odrębnymi metropoliami i odrębność tę podkreślają, to jednak nie sposób w pełni ich zrozumieć bez ukazania wzajemnych, złożonych relacji łączących i dzielących Bydgoszcz i Toruń. Zapraszamy do komentowania naszego opracowania, a także do tradycyjnego już kwestionariusze mającego wskazać najważniejsze symbole współczesnej Bydgoszczy i Torunia (oddzielne kwestionariusze dla obu miast znajdują się w kolumnie obok).

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 12

Dodaj komentarz »
  1. Oczywiście, że Bydgoszcz i Toruń to dwa odrębne organizmy. Z racji na odległość powinny one współpracować, ale patrząc na poczynania toruńskich polityków jest to niemożliwe. Marszałek z Torunia faworyzuje Toruń przy podziale środków unijnych (w perspektywie 2007-2013 Bydgoszcz straciła na tym nawet 1,5 miliarda zł). Prezydent Torunia dubluje wszystkie bydgoskie inwestycje np. buduje obiekt lekkoatletyczny, tworzy się tam teatr, podstępem są wydzierane z Bydgoszczy instytucje, przygarniane festiwale m.in. za środki z Urzędu Marszałkowskiego i wiele innych. Toruń mówi o metropolii tylko, kiedy chce sięgnąć po środki finansowe, na które bez Bydgoszczy nie ma szans. Na co dzień robi wszystko, by Bydgoszcz torpedować. W takiej sytuacji nie można mówić o współpracy.

  2. Wreszcie spojrzenie poważnych publicystów na problem bydgosko-toruński, jestem bydgoszczaninem ale bardzo cieszę się z tych tekstów. Wreszcie ktoś może otworzy oczy naszym sąsiadom zza Wisły, że nie wszystko u nich jest och i ach – pan prezydent , który blokuje konserwatorowi zabytków restaurację Przedmieścia Bydgoskiego ,czyżby z powodu brzydkiej nazwy. Stare miasto szyld dla turystów a w zasadzie mieszkania menelów i sklepów lumpeks , nowy most prowadzący w pole. Tytuły pana Szymańskiego mówią o całości : starówka -biedówka , w niewoli historii , gospodarz Anioł
    A w naszej Bydgoszczy wielokrotnie to pisałem brak rasowych polityków , w platformie obecnie sami przytakiwacze oględnie mówiąc jedynie R. Bruski mam nadzieję otrząsnął się z tego marazmu. Mieszkańcy naszego miasta to wygodniccy , w ostatnich co pięć lat prowadzonych badaniach wynikło że nie bardzo chcą studiować są mało kreatywni : bardzo dobrze napisał pan Bendyk faceci przychodzą do pracy i ciupią w gry społecznościowe a kobiety jak ogarną dom to siedzą sobie na fejsie .Na portalach bydgoszczanom nic się nie podoba co zrobi się w mieście, to jakaś zbiorowa depresja. A mamy się czym pochwalić. Miasto jest coraz piękniejsze , bezrobocie najniższe w województwie, pieknie odrestaurowana Wyspa Młyńska, zbudowano Trasę Uniwersytecką , buduje się tramwaj do Fordonu ponad 10 km trasy, buduje się spalarnię śmieci,itp. Ja widzę na ulicach do 30 % samochodów z ościennych gmin i powiatów , czyżby to oni tylko byli kreatywni ? Ostatnio któryś z dzienników napisał , że turystyka w Bydgoszczy się rozwinęła , są dobre hotele, lepsze niż w Toruniu muzea. O muzyce i medycynie nie wspomnę gdyż wszyscy to widzą poza nami.

  3. W ankiecie zdecydowanie brakuje ‚Przechodzącego przez rzekę’. Jest lepiej wyeksponowany, ciekawszy i bliżej mu do symbolu miasta niż ni(e)jakiemu Kazimierzowi. Ostatnio był poddawany renowacji, co może ów brak tłumaczyć (ale nie usprawiedliwiać 😉
    Pozdrawiam!

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Jestem świeżo po lekturze dodatku, z oczywistych względów zacząłem od portretu Torunia. Mieszkam w tym mieście całe swoje życie, tu się wychowałem, ale nie zamierzam tutaj zostawać. Kiedyś myślałem, że Toruń to idealne miasto do założenia rodziny, pracowania tutaj i spędzania wolnego czasu. Z perspektywy czasu, coraz bardziej dostrzegam jak miasto staje się odpychające a momentami więc nieprzyjazne dla jego mieszkańca. Może wpływ na moją ocenę ma fakt, że jestem osobą młodą i oczekuję od miasta tego co mają moi rówieśnicy w innych miastach w Polsce, a także za granicą.
    Skąd takie moje zdanie? Toruń staje się „miastem dla samochodów” (korzystając z pojęcia stworzonego przez Jana Gehla). Widać to poprzez piętrzące się na chodnikach samochody, nie zawsze zaparkowanych zgodnie z prawem. Na osiedlach, tam gdzie kiedyś były trawniki i place zabaw dla dzieci, buduje się parkingi. Samochody podjeżdżają już pod same klatki wieżowców, czekać tylko aż do nich wjadą. Wybierane przez radnych i prezydenta inwestycje też świadczą o tym jaka grupa jest priorytetem. Przykładem jest budowana „średnicówka”, która wręcz brutalnie przecina miasto. Teren który mógłby służyć mieszkańcom ulicy Szosy Chełmińskiej i okolic (o tym odcinku tu piszę) jako park, zostaje przeznaczony na drogę, a bloki są od siebie odcięte szpecącymi ekranami, które wyglądają jak mury oddzielające mieszkańców, według bliżej nieokreślonych kryteriów.
    Terenów zielonych jest coraz mniej, wszystko idzie pod budowę kolejnych bloków, lub sal koncertowych. Jak już te tereny zielone są, to brakuje na nich ławek, koszów na śmieci i itp. Coraz więcej ulic opanowuje tzw. „szyldoza”, drogi dojazdowe do Torunia, ale także te główne ulice w samym mieście są oblepione reklamami, banerami. Trochę to wstyd dla miasta. Pieszy czuje się przez te reklamy mały i niepotrzebny (bo reklamy te są głównie do samochodów).
    W Toruniu widać też dysproporcje między osiedlami. Są osiedla, które są mocno zaniedbane, sprawiające wrażenia niepotrzebnych, miasto zdaje się w ogóle nie dostrzegać drzemiącego w nich potencjału, ani w jakikolwiek sposób ułatwić życie mieszkańcom tych osiedli. Mówię tu głównie o lewobrzeżnej części miasta (gdzie mieszkam), czyli o Podgórzu, Stawkach i Rudaku. Brak tam silnych ośrodków kulturalnych, ścieżek i placów, zachęcających ludzi do wyjścia z domów.
    Inną sprawą jest samo Stare Miasto. Główny deptak Miasta, ulica Szeroka może niedługo spokojnie zmienić swoją nazwę na Bankową, lub Pustą. Spacer nią jest koszmarnym doświadczeniem, dla osoby z wrażliwością estetyczną. Miasto nie ma żadnej polityki (takiej jaką ma np. Kraków), dotyczących szyldów i wystaw. Kamienica są piękne, ale od drugiego piętra, bo pierwsze piętra sprawiają wrażenie misz-maszu. Mało na nich kawiarni i (jak zauważył słusznie pan Piotr Sarzyński), ławek. Dużo banków i pustych witryn. Boczne ulice mają bardzo dużo uroku, nie naruszone w większości przez szpetne szyldy, ale coraz więcej z nich służy też za parkingi dla aut. Z ulic Starego Miasta znikają kawiarnie, księgarnie, nie ma już kin.
    Tak jak jest napisane w dodatku, Toruń nie potrafi szanować studentów. Nie ma pomysłu, jak ich zachęcić do odwiedzania ulic Starego Miasta (co mogłoby pomóc przywrócić tam życie kulturalne) za dnia- zaznaczam porę, bo wieczorem miasto „żyje” studentami, ale tylko do północy, co jest nie do pomyślenia np. w Poznaniu. Miasto nie jest przyjazne dla studenta, kampus nie potrafi zapewnić studentowi innych- poza nauką- aktywności. Sama uczelnia jest kiepsko skomunikowana, wyrzucona na obrzeża miasta.
    I miasto też nic nie robi aby utrzymać absolwentów. Ciężko tu o pracę, a jak się ją dostanie to na dość śmiesznych warunkach. Szkoda, bo jest to ogromny potencjał.
    Na koniec dostanie się jeszcze toruńskim radnym i prezydentowi. Cała ta afera wokół „Domu Harcerza” (tu małe sprostowanie, napisaliście o 9 tys. podpisów w obronie kamienicy, w rzeczywistości było ich ponad 15 tys.), pokazuje, że zarządcy traktują miasto jak firmę lub inną korporację, obstawiając urzędy „swoimi” ludźmi, nie liczą się z jej mieszkańcami i ich rzeczywistymi potrzebami. Brakuje żłobków, przedszkoli a szkoły są likwidowane. Radni uprawiają bezczelnie propagandę sukcesu, rządząc iście po bizantyjsku (po co ta sala koncertowa?), szastając pieniędzmi podatnika a dług miasta się wcale nie zmniejsza. Mam obawy, że kiedyś przyjdzie Nam, mieszkańcom za to mocno zapłacić. Powoli i tak to się dzieje, bo sprzedawanie kamienic i terenów deweloperom, to część tych zabiegów, choć włodarze się do tego nie przyznają.
    W Toruniu rzuca się też brak silnej świadomości społecznej i miejskiej, przez co ludzie nie sprzeciwiają się dość mocno polityce tu uprawianej. Choć akcja wokół „Domu…”, pokazuje, że może idzie ku lepszemu…
    Można by tu jeszcze długo pisać, oczywiście Toruń ma swoje plusy, ale od dłuższego czasu ja dostrzegam tu tylko te gorsze rzeczy. Żałuję, bo miasto ma ogromne możliwości, ale kieruje je w zupełnie niewłaściwą stronę. Stąd moja decyzja o wyjeździe.
    Dzięki „Polityce” za te teksty, choć mam wrażenie, że mogliście to zrobić jeszcze bardziej dosadnie, ale wobec tego, że bardzo mało się pisze w Polsce o samym Toruniu to i tak kilka ważnych tematów poruszyliście.

  6. Najwięcej problemów w stosunkach Toruńsko-Bydgoskich tworzą politycy. Zwykli obywatele robią sobie z tego żarty.
    Bydgoscy politycy sami sobie strzelili w kolano przy rozdaniu ( wojewody i Marszałka – Sejmiku) i do dzisiaj czkawką się im to odbija, że władz jest w Toruniu.
    Z prędkością ślimaka wykorzystują potencjał Bydgoszczy, a żalem obarczają Marszałka i Toruń.
    Niech pomyślą jak zachęcić Bydgoszczan do sympatii własnego miasta i wymyślić sposób na ściągnięcie turystów. Mając Brdę i kanał już dawno powinno tętnić tam życie nocne Bydgoszczy

  7. Przeczytałem dodatek i tak sobie myślę że jak dwie strony nie chcą, jak to w życiu bywa to nic z tego nie będzie. Nie bardzo rozumiem dlaczego te dwa miasta nie mogą rozwijać sie oddzielnie? Czemu na siłe warszawka chce z tego zrobić jeden okręg?
    Poczytałem sobie dosyć dokładnie o Toruniu Ja mam odmienne zdanie Stare Miasto jest piękne i bardzo klimatyczne choć boczne uliczki faktycznie strasznie zaniedbane.
    W takim razie jak opiszecie masto Lublin?

  8. Czemu w ankiecie pominięto ‚Przechodzącego przez rzekę’?
    Pozdrawiam!

  9. Nie jestem waszym czytelnikiem. Kupiłem gazetę ze względu na publikacje o moim mieście Bydgoszczy.
    mam następujące pytania :
    – czemu nie publikujecie alfabetycznie
    – czemu jest Bydgoszcz jest odwrócona
    Dołożyliście cegiełkę do sporu.

  10. Jako osoba postronna chce wyrazic swoj poglad na temat coraz bardziej narastajacego konfliktu miedzy Bydgoszcza a Toruniem. Nie ukrywam, ze przed laty zwiazany bylem z oby dwoma miastami i duzym niepokojem obserwuje ciagle wzrastajace antagonizmy miedzy tymi miasttami. Zarowno Bydgoszcz jak i Torun moga zaoferowac wiele ciekawych osiagniec czy to kulturalnych czy gospodarczych. Dlaczego zatem nie ma wspolpracy miedzy Toruniem a Bydgoszcza, dlaczego produkowane sa seryjnie konflikty?. Otoz pomijajac juz przeszlosci i wasnie historyczne, konflikt ten zaczal nabrzmiewac coraz bardziej w ostatnich latach. Przypomne tyllko, ze woj. kuj.-pom. powstalo w wyniku inicjatywy i zabiegow najwiekszego miasta regionu – Bydgoszczy, Torun wyrazal chec pozostania wspolnie w wojewodztwie z Gdanskiem. Opor Torunia podyktowany byl wywalczeniem sobie w przyszlym wojewodztwie maxymalnej wladzy i zapewnienia sobie wplywow. Chcacy powstania tego wojewodztwa bydgoszczanie, zgodzili sie na daleko idacy kompromis, polegajacy na oddaniu dwukrotnie mniejszemu miastu siedziby Urzedu Marszalkowskiego, Sejmiku i partii regionalnych. Niestety, to byla fatalna w skutkach decyzja, torunscy politycy szybko opanowali sejmik wojewodztwa a regionalna PO namaszczala na stanowiska marszalka wojewodztwa tylko przedstawicieli Torunia. Zaczela sie polityka ignoracji i marginalizacji Bydgoszczy polegajaca na oslabianiu miasta, miedzy innymi zablokowania powstania w Bydgoszczy Sadu Apelacyjnego, zabrania pod zarzad UMK w Toruniu bydgoskiej Akademii Medycznej, przejecia kontroli nad bydgoskim portem lotniczym, ktory przestal sie rozwijac, likwidowaniem bydgoskich instytucji i powolywaniem tych samych w Toruniu. Czare goryczy przelala praktyka dzielenia srodkow na rozwoj przez marszalka wojewodztwa, ktory zignorowal zasady partnerstwa i rownomiernego rozwoju i w sposob uragajacy zasadom zdrowego rozsadku, przydzielal i nadal przydziela srodki na rozwoj w proporcji jak 1:3 na korzysc przecietnego torunianina. Torun ma poparcie w rzadzie Tuska, ktory systematycznie ignoruje protesty spoleczne mieszkancow regionu bydgoskiego, ktorzy nie zgadzaja sie z dyktatem i arogancja politykow torunskich. Trzeba wyraznie podkreslic, ze pazerna i arogancka polityka marszalka wojewodztwa doprowadzila do zaprzepaszczenia idei integracji tych dwoch miast i powodem pogorszenia sie nastrojow spolecznych. Bydgoszcz pod rzadami mniejszego miasta nieustannie traci na znaczeniu, jako jedyne 8 co do wielkosci miasto nie ma polaczenia z drogami szybkiego ruchu, port lotniczy chyli sie do upadku a otrzymane z laski marszalka srodki ( na zgloszone 37 projektow w ramach RPO, UM zaakceptowal tylko 4), nie pozwalaja nawet na niezbedny remont infrastruktury drogowej miasta. Wiec moze redaktorzy Polityki piszac artykuly o animozjach bydgosko-torunskich, zadadza sobie proste pytanie, jezeli jest tak dobrze jak przedstawia marszalek wojewodztwa to dlaczego mieszkancy Bydgoszczy i okolic sa tak zdesperowani, dlaczego nie chca tego wojewodztwa i zadnej integracji z Toruniem?. Odpowiedz jest banalnie prosta,bydgoszczanie nie chca czuc sie obywatelami drugiej kategorii w tym wojewodtwie, nie zgadzaja sie na upadek i marginalizacje swojego miasta, nie zgadzaja sie na arogancje i brak respektu w stosunku do partnerskiego miasta. Tak dalej byc nie moze.

  11. Ciekawe jak długo będzie czekał

  12. Bydgoszcz jest moim rodzinnym miastem, ktore bardzo lubie i dostrzegam liczne walory.
    Lubie tez Torun, jego starowke, spacery na Wisla, urokliwe kawiarenki.

    Nie wiem, czy ta animozja pomiedzy tymi miastami nie jest „wymyslem” politykow, ktorzy zbijaja na tym kapital.
    Miasta te powinny byc polaczone artria szybkiego ruchu(byly plany) i tworzyc jeden duzy,silny region kulturowy i gospodarczy w Europie.
    Brakuje nam politykow z prawdziwego zdarzenia, ktorzy zamiast dzielic laczyli by te miasta.

  13. Jak czytam wasze komentarze to śmiać mi się chce!!!Bydgoszcz twierdzi, że Toruń zabiera wszystkie Unijne dotację-Toruńscy urzędnicy pozyskują lepiej pieniądze z unii, kochani sąsiedzi zza miedzy trzeba wziąć się do pracy a nie za każde nie powodzenie Bydgoszczy obwiniać Toruń!!!!W artykule (bardzo stronniczym zresztą) wyczytałem, że most w Toruniu nie rozwiązał problemu komunikacyjnego????Nie znam torunianina, który by nie był zadowolony z nowego mosty(który rozwiązał problem korków)!!!.Z waszych komentarzy i z artykuł wynika, że starówka jest beznadziejna, mieszkają na niej sami menele i lepiej tam nie wchodzić-ja mam inne zdanie i miliony turystów odwiedzających nasze miasto chyba też, mam wrażenie, że nie byliście w Toruniu (pan redaktor zresztą też). Oczywiście kamienice od podwórka wyglądają różnie, ale mam pytanie w którym mieście jest inaczej?????Prawie w każdym tak samo!!!A był ktoś kiedyś na starówce w Bydgoszczy???Kolega pisze o samochodach na osiedlach-mam pytanie w którym z polskich miast jest inaczej może w Bydgoszczy???Kochany panie w każdym jest tak samo kiedyś jak budowano osiedla to auto mialo może z 10 osób,a teraz w rodzinie są po 2 auta i w całej Polsce w każdym mieście jest to problem!!!Śmiać mi się chce jak biedna Bydgoszcz płacze, że Toruń ich okrada!!!Jeszcze raz powtarzam weźcie się do roboty, a nie zamiast szukać winy wszędzie tylko nie u siebie!!!!Nie rozumiem jak można mieć pretensje, że w Toruniu buduje się Hale Sportowa??!!!!Mamy tu koszykówkę kobiet, mężczyzn, siatkówkę kobiet i Piłkę halową, a tylko dlatego, że jest w Bydgoszczy to u nas nie może być????Rozumiem, że skoro w Bydgoszczy jest Biedronka , Lidl itd.to w Toruniu nie można otwierać nowych sklepów???Niestety jak się ma kompleksy to się obwinia wszystkich dookoła, za własne nie powodzenia!!!!A tak na marginesie to błędem jest to, że Toruń i Bydgoszcz mają wspólne województwo. Każde z tych miast zasługuje na własne w pełni niezależne województwo!!!!pozdrawiam i zapraszam do Torunia tu naprawdę nie jest tak źle jak w waszych komentarzach i w artykule!!!

css.php