Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2

23.06.2014
poniedziałek

Poznań. Portret zza firanki

23 czerwca 2014, poniedziałek,

fot. Przemov300, Wikimedia

Czas na Poznań – stolica Wielkopolski jest tematem najnowszego naszego raportu w ramach cyklu „Portrety Miast Polskich”. Układając kalendarz kolejnych wydań, nie planowaliśmy, że akurat w czasie prezentacji Poznania wybuchnie skandal z odwołaniem spektaklu „Golgota Picnic” Rodrigo Garcii. O samej sprawie więcej m.in. na blogu „Antymatrix”.

Poznań wart jest jednak zainteresowania z wielu innych powodów – to drugie po Warszawie pod względem zamożności polskie miasto może pochwalić się najniższym w kraju bezrobociem (4,1%), tradycjami przedsiębiorczości i gospodarności. Żyć, nie umierać.

A jednak Poznań ma swoje dobre i złe tajemnice, które skrywa za firankami. Próbujemy nieco je rozsunąć. Zapraszamy do lektury raportu o Poznaniu oraz do udziału w kwestionariuszu: jaki jest najważniejszy symbol współczesnego Poznania?

Co jest najważniejszym symbolem współczesnego Poznania?

  • Stary Browar (33%)
  • Międzynarodowe Targi Poznańskie (24%)
  • Ratusz (12%)
  • Jezioro Malta (9%)
  • Zamek (6%)
  • Okrąglak (5%)
  • Biblioteka Raczyńskich (3%)
  • Ostrów Tumski/Archikatedra (3%)
  • Pomnik Ofiar Czerwca 1956 (3%)
  • Zamek Przemysła (1%)
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 26

Dodaj komentarz »
  1. Poznań był kiedyś jednym z trzech najważniejszych miast w Polsce obecnie dzięki Rysiaczkowi stał się gospodarstwem pomocniczym dla developerów i operatorów galerii. Interes mieszkańców jest na absolutnym końcu listy. Symbolem jest likwidacja dworca PKP – bo trudno tą atrapę udającą dworzec za takowy uznać. A prezydent miasta idąc ręka w rękę z PKP i budowniczymi galerii koncertowo zmarnował szansę na stworzenie wizytówki nowoczesnego Poznania jakim mógłby być nowy (postawiony na MIEJSCU starego) dworzec kolejowy. Co miał na ten temat do powiedzenia skarżącym się na ciasnotę i niefunkcjonalność pasażerom? ,,A kto w tych czasach kupuje bilety na dworcu?”. Rozwija w pocie czoła pseudoinfrastrukturę rowerową – ,,W Poznaniu nie ma tradycji jeżdżenia na rowerze!”. Nie kończące się remonty, stadion kosztujący 730mln zł miast 430, na którym trawa nie chce rosnąć (,,A nam już rośnie”), co raz gorsza komunikacja miejska, okrawanie terenów zielonych wg. widzimisię developerów.
    Ostatnie odwołanie sztuki teatralnej wg. widzimisię kleru to podsumowanie. Ot Grobeland ale chyba Poznaniakom odpowiada skoro go tyle razy wybierali.

  2. Drugie po Warszawie pod względem zamożności? Jakie kryterium stosujecie? Większe od Poznania budżety mają Wrocław i Kraków (Łódź chyba też), dochody budżetów na mieszkańca są wyższe we Wrocławiu i Gdańsku, podobnie wydatki budżetów na mieszkańca (znów Wrocław i Gdańsk, a nawet Toruń i Kielce), mediana zarobków również wyższa jest we Wrocławiu i Gdańsku. Gospodarnym i przedsiębiorczym miastem Poznań był za Niemca, teraz to już jest tylko jakiś miejski mit którym niektórzy podbudowują sobie samoocenę. Po tamtych czasach zostały tylko czyste chodniki.

  3. Poznan niestety calkiem za wolnosciuny zwarsiawial. Upadek, ktorego symbolem (iscie warsiawskim) pomnik
    Cegielskiego z jakims zlomem w reku: oto coscie zrobili z moim dziedzictwem!

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. @pestis
    Misiu, odpowiedzią jest PKB/mieszkańca, którym to Poznań wyprzedza o kilka długości każde inne miasto w PL poza Warszawą. Budżet nie jest istotny, Poznań od Łodzi i Krakowa jest mniejszy o 200k mieszkańców, mediana zarobków wyższa jest może w Gdańsku, wymieniać można sporo. Co prawda Grobelny zniweczył ostatnie 10 lat i uniemożliwił pogoń za Warszawą, ale Poznań to cały czas bardzo silny polski ośrodek gospodarczy, pierwsza trójka w tym kraju, bez dwóch zdań.

  6. @sktt
    Od kiedy to wartość wyprodukowanych w mieście dóbr przekłada się w bezpośrednim stosunku na zamożność jego mieszkańców? Najlepszym tego wskaźnikiem jest siła nabywcza, która wg badania GFK w roku 2013/2014 w Polsce najwyższa jest oczywiście w Warszawie, na następnych miejscach są powiaty podwarszawskie, Gdańsk, Sopot, Płock i Wrocław (miejsce 6), Poznań znalazł się na miejscu 12. Nie da się zaprzeczyć, że Poznań jest ważnym ośrodkiem przemysłowym i gospodarczym, lecz nie ma żadnych podstaw do tego, by nazwać je drugim najbogatszym po Warszawie miastem w Polsce.

  7. Poznań po roku 1990 był najprężniej rozwijającym się miastem w Polsce, między innymi za sprawą jego pierwszego – po wprowadzeniu reformy samorządowej prezydenta – Wojciecha Szczęsnego Kaczmarka. Poznań był też przez dwie kadencje siedzibą Krajowego Sejmiku Samorządu Terytorialnego, a władze Poznania inicjatorami powstania Związku Miast Polskich. Miał też w owym czasie bardzo silne zaplecze naukowe – ludzi pracujących na rzecz rozwoju społeczeństwa obywatelskiego. Później przyszedł rok 1998. Rok w którym samorząd dużych miast zmieniać się zaczął w miejsce dzielenia partyjnych łupów. Beneficjentem tak pojętej partyjności jest Ryszard Grobelny, jeden z najbardziej przeciętnych (nie znaczy – złych) prezydentów miasta. No i … Poznań też się stał taki … bardziej przeciętny.

  8. Przeczytałem ten Wasz raport i jestem zniesmaczony. Polityka nie zadała sobie jakiegokolwiek trudu, by wyjść poza powierzchowne, płytkie powtarzanie stereotypowych bzdur, z którymi nawet nie chce się dyskutować. Na każdy pozytywny argument, autorzy szukali trzech negatywów. Poznań ma jedną z najlepszych nowoczesnych architektur, poza PCC nic go nie szpeci w sposób oczywisty, ale nie, napisano o koszmarach architektury modernistycznej w tym mieście. Poznań ma wspaniałą oddolną mnogość ruchów społecznych i kultury, ale oczywiście napisano o Golgocie – która spotyka się protestami w każdym innym mieście jak widać. Poznań gospodarczo stoi bardzo dobrze, ale wg Polityki lepiej napisać o tym, że to miasto wyludniające się – ignorując fakt, że ma najszybciej rosnącą aglomerację w kraju, nie licząc stolicy.
    Autorzy zrobili z Poznaniaków ludzi zamkniętych i okropnie, niekorzystnie konserwatywnych, a zdecydowanie takimi nie są, patrząc jak rozbudowana jest w tym mieście kultura alternatywna, środowisko kultury i ruch homoseksualny (największa odsetek ludzi homo w kraju).
    Zatem polecam Polityce dowiedzieć się czegoś o mieście, o którym piszą i wprowadzają w błąd ludzi niezorientowanych.
    Naprawdę, czegoś tak płytkiego i stereotypowego się po lewicowym piśmie nie spodziewałem. Żenada.

  9. Raport rozczarowujący. Pobieżny, zdawkowy, posługujący się stereotypami i lekko oderwany od rzeczywistości . Zaczynając od zdjęć, nieaktualnych co najmniej od 2 lat. PKB na mieszkańca (niestety dla niektórych) świadczy właśnie o zamożności Poznania. Ponad 100 tys. podmiotów gospodarczych sprawia , ze sam wskaźnik wynagrodzeń na głowę nijak ma się do rzeczywistego poziomu zamożności mieszkańców i to PKB jest zdecydowanie bliższy prawdzie ( co widać choćby po samochodach na ulicach, domach wokół Poznania, których znaczne część jest w posiadaniu tychże firm z uwagi na koszty itp).
    Panie Bendyk zbyt duży udział przemysłu??? VW, Bridgestone, Nivea, Imperial Tobacco, Glaxo, Solaris , Kompania Piwowarska, Man i wiele wiele innych to jest coś gorszego niż klepacze faktur w BPO w Krakowie, Wrocławiu czy Łodzi , które można w ciągu miesiąca zamknąć i przenieść na inny kontynent. Czy Pan wie co to jest nowoczesny przemysł, taki jak w Niemczech czy w Szwajcarii? On funkcjonuje właśnie w Poznaniu i ma się bardzo dobrze i będzie się miał jeszcze lepiej. Szkoda, ze pominął Pan aspekt handlowy Poznania bo tu jest siedziba Biedronki , Lidla , Piotra i Pawła, Żabki, Czerwonej Torebki, Eurocash . Tu jest także jubilerskie centrum Polski :Kruk, Apart, YES. I tak dalej wymieniać i wymieniać.
    W zakresie architektury „ tradycyjne stare osiedla – Rataje ??? Przed napisaniem tego raportu mogliście przynajmniej zajrzeć do street view. W zakresie analizy Sw. Marcina mogliście dołożyć jeszcze Wilhelmowi II ze wybudował takie niepolskie budowle. Tak samo Paradowska „ My Poznaniacy jako federacja środowisk anarchistycznych??? WOW! Te firanki chyba tak spuszczone, ze nieudało się dojrzeć o co tu chodzi. Rychu wygrywa tylko dlatego bo nikt inny nie jest w stanie zaproponować jakieś realnej alternatywy , a nie opowiadania bajek co to nie on/ona, bo tu się ludzie na coś takiego nie łapią. PO jest powiązana towarzysko z Rychem i tez robią wszystko żeby w wyborach z nim nie wygrać. Ot i cała tajemnica.
    Co do kultury szkoda ze u nas nie napisaliście o Operze, Teatrze Polskim i Nowym, o tym co robią Wycichowska i Duczmal itp.
    Analiza sytuacji Poznania Marty Mazuś w pierwszym artykule również podobnie płytka. Próby dokopania nam w tej części w zakresie afer, to one są, ale szkoda ze przy Wawie nie pisaliście ze tam to jest sodoma i gomora, faszyzm , afera na aferze itp. itd. Bo takich akcji to jest tam zdecydowanie więcej i jak można to było to tam pominąć. Droga Pani Poznań to ponad milionowa aglomeracja ( wystarczy sprawdzić dane Eurostatu) i ruchy wewnątrz niej są naturalne i to faktycznie Poznań się rozrasta obejmując sąsiednie gminy a nie wyludnia. Na tym polega m.in. aglomeracja , a ta poznańska to się regularnie powiększa o kilka tysięcy.
    Szkoda ze Polityka zrobiła taki w sumie niepoważny raport(za wyjątkiem Stefana Bratkowskiego – tutaj szacun) widać ze przygotowany lekko nieprofesjonalnie. r

  10. @radek: Gdzie napisałem, że udział przemysłu jest zbyt duży? Nie wiem czy Pan czytał poznańskie dokumenty przygotowane na potrzeby strategii rozwoju miasta, polecam – dobrze jest widzieć atuty, jeszcze lepiej gdy nie przesłaniają problemów. W każdym razie dziękuję za komentarz do raportu

  11. Panie Redaktorze, ale czy nie ma Pan czasem wrażenia, że pozycja gospodarcza Poznania, opisana na jednym łamie, została w raporcie bardzo mocno zmarginalizowana?
    Sam Pan napisał, że to drugie najbogatsze miasto w Polsce, tymczasem z Pańskiego tekstu trudno wywnioskować dlaczego. Kraków był „pełen przedsiębiorców”, Wrocław miał „ryzykowną strategię”, Łodzią ma „kreatywnych mieszkańców jak żadne miasto w Polsce”, Rzeszów – ambicję „aby być drugą Bawarią”, a o Poznaniu cisza. Po lekturze tekstu Marty Mazuś można mieć wrażenie, że to wyłącznie zasługa XIX-wiecznych pozytywistów i XX-wiecznych targów.

  12. Jestem bardzo podbudowana komentarzem radka i agdzietam i tez uwazam, ze raport na zenujaco niskim poziomie (z nielicznymi wyjatkami), pani Mazus nawet nie zadala sobie trudu, zeby sprawdzic, ze wokol Poznania jest tylko jeden powiat poznanski (najszybszy wzgledny wzrost ludnosci w kraju!), a nie powiaty zachodnie i poludniowe jak w Warszawie. Spora czesc artykulow pisana na kolanie. Czy Polityka takim poziomem dziennikarstwa podaza za Wprost? Pozdrawiam.

  13. o, skoro mamy tutaj autorów tego gniota, to zachęcam bardzo do tego, by się z niego wytłumaczyli. Bo skandaliczne jest to, jak dziennikarze Polityki powierzchownie podeszli do tematu, napakowani czarnym PR, Kroloppami etc, zamiast zobaczyć, jak faktycznie to miasto wygląda i się w nim ludziom żyje. Niestety, Poznań ma ten problem, że kompletnie nie umie sobie robić dobrej prasy, nie eksponuje swoich walorów, a to co trafia do mediów centralnych dotyczy zwykle właśnie takich Kroloppów itd.

    Aha, i jeszcze jeden hint dla dziennikarzy o zamkniętych umysłach – wszyscy zgodnie twierdzą, że Euro2012 pod względem integracji mieszkańców z przyjezdnymi wyraźnie najlepiej wypadło w Poznaniu, gdzie wszyscy ludzie bawili się ze sobą razem niezależnie od narodowości. Tak, w tym wg dziennikarzy Polityki, zamkniętym mieście o zaściankowej, konserwatywnej mentalności okazało się, że jednak z obcymi nie mamy żadnych problemów.

  14. Zgadzam się z wieloma opiniami , że artykuł jest powierzchowny i oparty na stereotypach. Wielkopolscy wybitni działacze społeczni byli nie tylko orędownikami pracy organicznej. Wspomniany przez autorkę Karol Marcinkowski udał się do Warszawy aby wziąć udział w powstaniu listopadowym. Za udział w walkach został odznaczony krzyżem Virtuti Militari. Po upadku powstania i przekroczeniu granicy Prus, został aresztowany i osadzony w twierdzy w Świdnicy. Do powstania zgłosił się również inny wybitny wielkopolanin Dezydery Chłapowski. Brał udział między innymi w bitwie pod Grochowem. Za udział w powstaniu również trafił na rok do więzienia.
    Tak więc przeciwstawianie sobie postaw Polaków w zaborach rosyjskim i pruskim nie znajduje uzasadnienia chociażby w świetle powyższych przykładów. Szkoda że autorka artykułu nie zadała sobie trudu aby wyjść poza obiegowe opinie i stereotypy.
    Pozdrawiam

  15. „W Poznaniu ciągle bardzo duży udział w działalności gospodarczej ma przemysł i przetwórstwo przemysłowe (ponad 20 proc.), w mniejszym stopniu niż np. we Wrocławiu rozwinęły się usługi finansowe”. Sens logiczny tego zdanie jest jednoznaczny ; Wrocław ma nowoczesną gospodarkę opartą na usługach i nowych technologiach, a Poznań starą XX wieczną. Niestety tak jak wskazałem w pierwszym poście te usługi finansowe o których Pan myśli to np. BPO HP we Wrocławiu , owszem ponad 2 tys. miejsc pracy przy komputerach , ale faktycznie to jest księgowość, płace , logistyka ( a w zasadzie jej dokumentowanie i rozliczanie), inne BPO funkcjonują podobnie, także w Poznaniu. Wartość dla lokalnej gospodarki takich miejsc pracy niestety nie jest znaczna, poza samymi miejscami pracy. Zbyt dużej wartości dodanej one nie dają. Na końcu swojego artykułu pisze natomiast Pan „czas, by Poznań wymyślił się na nowo” . Uwzględniając również to co pisał Pan o Poznaniu przy raporcie o Wrocławiu m.in. stracone szanse Poznania – „Dziś wyraźnie odstaje za Krakowem i Wrocławiem (…). Na czym polegał błąd? Wielu wskazuje na brak innowacyjności w strategii miasta” jednoznacznie wskazuje na negatywne nastawienie do nas niepoparte niestety merytorycznymi argumentami.
    Poznań w rzeczywistości natomiast rozwija się chyba najbardziej równomiernie i racjonalnie w całej Polsce i nie potrzebuje żadnego nowego pomysłu na siebie. Nowoczesny przemysł: VW, Solaris , Nivea, Glaxo, Amica, Samsung ( te dwa ostatnie to tez aglomeracja poznańska) obejmuje w ich przypadku również działy badawczo rozwojowe, które systematycznie się rozbudowują i oddziałują na innowacyjność gospodarki. Tu jest także znaczący dział rozwojowy Unilevera.
    To w Poznaniu powstało Allegro i tu działa dalej jako dominujący podmiot na rynku e-commerce w Polsce, skupiając całą masę nowych podmiotów i rozszerzając swą działalność także na znaczną część Europy Środkowej ( siostrzane serwisy aukcyjne) . Poznań to miasto startupów oraz inkubatorów przedsiębiorczości i tych z sukcesami jest chyba najwięcej w Polsce. Drugi ośrodek serwerów w Polsce, dzięki firmie młodego Kulczyka. Poznań to też Merlin przeniesiony z Wawy. O tym w raporcie ani słowa , a przy innych miastach o wiele mniejsze osiągnięcia były wychwalane.
    Panie Edwinie Bendyk nie potrzebujemy nowego pomysłu na nasze Miasto. Jeśli się chce to można tu zrobić naprawdę dużo i przyszłość rysuje się bardzo dobrze, nawet pomimo lekko chaotycznych i czasami nieudolnych działań naszego prezydenta Rycha. Strategia rozwoju Poznania o której Pan wspomniał przyjęta przez nasze wspaniałe władze idzie w lekkim oderwaniu od opisanej rzeczywistości, ale na szczęście w codziennym działaniu nie jest tak źle.
    Wspominał Pan w swym artykule o raporcie PWC o największych miastach Polski , szkoda że w swej obiektywności i rzetelności nie sięgnął Pan i szanowna Redakcja do nowszego ich raportu Wyzwania inwestycyjne głównych miast Polski – perspektywa 2035 z marca 2012, mamy tam wskazaną perspektywę rozwoju miast.
    Tablica 2. PKB na głowę ́ mieszkańca polskich miast, 2011-2035
    (według parytetu siły nabywczej walut)
    PKB na mieszkańca (UE=100) Tempo wzrostu
    2011 2035
    Warszawa 188 251 2,9%
    Łódź 77 121 3,6%
    Kraków 95 143 3,4%
    Wrocław 96 141 3,3%
    Poznań 126 178 3,1%
    Gdańsk 89 133 3,4
    Pana ulubione miasta chyba nas nie dogonią?
    W tym samym raporcie jest zestawienie np. instytucji kulturalnych , miejsc w teatrach , kinach , muzeach, szkołach , szpitalach i w tym zakresie Poznań także wygląda lepiej od Warszawy, Krakowa i Wrocławia.
    Szkoda, ze nie napisaliście także nic więcej o prężnej scenie muzycznej. Peja, Luxtorpeda, Acid Drinkers, Sweet Noise, Gural to nie są gwiazdki jednej piosenki.
    Jestem świadomy wad i problemów Poznania oraz dużych wyzwań które przed nami stoją , ale należy patrzeć realnie na to co osiągnęliśmy i umieć to rzeczowo i sprawiedliwie porównać z innymi.
    Niestety negatywną ocenę Państwa raportu jako powierzchownego, zawierającego braki merytoryczne i logiczne podziela całkiem sporu osób w Poznaniu ( próbkę można zobaczyć na FPW na stronie Poznań – Promocja miasta). Szkoda było wydawać pieniądze na reklamę tego raportu w Poznaniu, jak w przyszłości chcielibyście w taki sposób to powtórzyć to proszę pomińcie nas albo niech pisze tylko Pan Bratkowski. r

  16. Ta na szybko zebrane z kilku stron internetowych, bo jest ich znacznie wiecej. Nie ma tygodnia w Poznaniu, zeby nie odbywal sie festiwal, a zdaje sie, ze w roku mamy ponad 50 tygodni…Rozbawilo mnie cytowanie kogos, kto twierdzi, ze w Poznaniu jest raptem kilka festiwali:
    1.Ethno Port Poznań Festiwal
    2.Europejskie Spotkania Teatralne Bliscy Nieznajomi
    3.Dancing Poznan Ewy Wycichowskiej
    4.Poznan Poetow
    5.Art and Fashion Festival Grazyny Kulczyk
    6.Fesiwal Spring Break
    7.Festiwal Kultury Komiksowej Ligatura
    8.Festiwal Lodowej Rzeźby
    9.Malta Festival Poznań
    10.Międzynarodowy Festiwal Filmów Animowanych Animator
    11.Międzynarodowy Festiwal Filmów Młodego Widza Ale Kino
    12.Międzynarodowy Festiwal Sztuk Współczesnych Dla Dzieci i Młodzieży Kon-Teksty
    13.Poznański Festiwal Nauki i Sztuki Uniwersytet im. UAM w Poznaniu
    14.Transatlantyk Poznan International Film and Music Festival
    15.Tzadik Poznań Festival
    16.Festiwal Polska Akademia Gitary
    17.Mediations Biennale
    18.Międzynarodowy Festiwal FLAMENCO Duende
    19.Pyrkon Poznański Festiwal Fantastyki
    20.Enter Music Festival
    21.Poznański Festiwal Teatrów MARCINEK
    22.Festiwal Artystyczny Mimo Wszystko w Przystani
    23.Festiwal Sztuki Naszych Dzieci
    24.Festiwal NA SZAGĘ
    25.Dzięcięcy Międzynarodowy Festiwal Folkloru KIDS FUN FOLK
    26. Międzynarodowy Festiwal Chórów Uniwersyteckich „UNIVERSITAS CANTAT 2015”
    27. Światowy Przegląd Folkloru INTEGRACJE
    28. Festiwal Sztuki Naszych Dzieci
    29.Short Waves Festival 2014
    30.Festiwal Poznań Wzywa
    31.Festiwal Atelier Polskiego Teatru Tańca
    32.Poznanska Wiosna Muzyczna
    33.Międzynarodowy Festiwal Teatrów Uniwersyteckich w Języku Francuskim

  17. Do radek i agdzietam – zdaje sie, ze tworzymy niezalezny, alternatywny raport 🙂

  18. Witam,
    Poznań to miasto konserwatywne? to dlatego u nas mieszka najwięcej osób homoseksualnych?
    Poznań to miasto wyludniające się? owszem! ale również największy po Wawie wzrost mieszkańców AGLOMERACJI
    Poznań to miasto pozbawione kultury? a np festiwal Malta?
    Nie wspomniano kompletnie o siedzibach firm handlowych….Piotr i Paweł, Zabka, Małpka, Selgros, Yes, Kruk, Apart, Eurocash, Carry, Czerwona Torebka. Mało?

  19. najlepsza atomosfera podczas euro była w Poznaniu, to własnie świadczy o naszym zamknięciu, qurcze kupowałem Politykę od lat…..

  20. Choć jestem zdecydowanym przeciwnikiem polityki Grobelnego to również mi się ten raport nie podobał. Pomijając różne merytoryczne kwestie związane z PKB, brak rzetelnej oceny gospodarki czy kultury to mam wrażenie, że nie napisano o jednej ważne rzeczy.
    Poznań jest mianowicie miastem gdzie powstał pierwszy społeczny ruch miejski (My-Poznaniacy), jest miastem gdzie jako jedyne mówi się o oczywiście bulwersujących kwestiach jak sprawa Kroloppa czy Peatza. Kto był na spotkaniach autorskich Kąckiego ten na pewno słyszał o bulwersujących aferach pedofilskich w innych miastach, które nie są ujawniane.
    Słowem Poznań z wszystkimi wadami ma jedną niewątpliwą zaletę. Mieszkają tu ludzie, którym nie jest obojętne, którzy potrafią za własne pieniądze przez wiele lat zajmować się miastem (My poznaniacy, inwestycje dla poznania etc.). Potrafią również wykryć i ukarać bulwersujące kwestie. A więc raczej jest bez firanek niż za firankami.
    Oczywiście niektóre tezy są słuszne:
    1. Brak czytelnej wizji rozwojowej ze strony władz miasta.
    2. Absolutnie bulwersujące kwestie dotyczące kościoła w Poznaniu (VIII LO, Golgota Picnic)
    3. Zaprzepaszczenie dorobku planistycznego prezydenta Szczęsnego-Kaczmarka w zakresie zrównoważonego rozwoju
    4. Nieudolność w realizacji inwestycji i pozyskania funduszy unijnych
    5. Szkodliwe samozadowolenie

    Podsumowując raport jest po prostu średni.

  21. W kwestiach gospodarki i jej nowoczesnych gałęzi (które to dla dziennikarzy „Polityki” są najwyraźniej równe SSC/BPO) to polecam sprawdzić, jak działają inkubatory nowoczesnych technologii w Polsce (Waw ma ich 10, Poznań 9, Wro 4, Kraków 2) albo jak wygląda mapa startupów w Polsce.

    Niestety, płytkość, powierzchowność, chęć dorobienia stereotypowej gęby Poznaniowi spowodowała, że „Polityka” napisała raport będący zbiorem stereotypowych bredni, wychodząc z kilku bazowych, a zarazem fałszywych, założeń. 1. Że Poznań jest miastem przemysłowym – w domyśle nienowoczesnym, wyludniającym się, w regresie. Oczywiście to stek bzdur, bo autorzy zachłyśnięci ilością BPO w Krakowie/Wrocławiu zignorowali fakt istnienia tego, o czym napisałem w pierwszym akapicie, czy tego, o czym napisał przedmówca. Zignorowali również fakt, że Poznań ma najszybciej rosnącą aglomerację w kraju w liczbach względnych, a w bezwzględnych zdecydowanie drugą po Warszawie. 2. Że Poznań to zaściankowe kołtuństwo i konserwatyzm, o czym niby świadczyły afery z arcybiskupem i Golgotą. Życie jak zwykle zweryfikowało te bzdury, pokazując, że w każdym mieście w Polsce nawet przy próbie czytania tej sztuki była zadyma, a tylko w Poznaniu dało się przeprowadzić publicznie!, na głównym placu miasta jakąś dyskusję pomiędzy obiema grupami konfliktu. 3. Że Poznań jest zamknięty na obcych. Euro2012 pokazało wyraźnie, że tak wcale nie jest. Ilość homoseksualistów w tym mieście – najwyższy odsetek w Polsce pokazuje również, że inność tutaj nie jest czymś dyskwalifikującym, jak w wielu innych miejscach w kraju. 4. Za twarz poznańskich środowisk pozarządowych wskazano anarchistów z Rynku, żeby tym samym udowodnić, z jakim ostracyzmem spotykają się w Poznaniu ruchy społeczne. Jest to niebywałe kłamstwo, tak jak i zresztą typowe dla lewicowego myślenia jest bezrefleksyjne o działalności tychże, którą autor znał pewnie bardzo pobieżnie. 5. no i w końcu, cały artykuł poświęcono temu, żeby nawet przez architekturę w kuriozalny sposób próbować udowodnić poznańskie zamknięcie na świat. Dziwne, po za 3 miesiące rusza budowa biurowca zaprojektowanego przez MVRDV, a istniejące tutaj nowe realizacje z reguły przekraczają polską średnią o bardzo wiele. Ale nie, autor nawet wysilił się na komiczny zarzut, że nawet po-mo w Poznaniu jest bardziej konserwatywne (w domyśle gorsze, wycofane, mało odważne), pewnie żałując, że żaden dobroczyńca nie zbudował nam tutaj SolPola, który z automatu trafiłby na listę maszkar (też kuriozalną, bo dotyczącą czasów PRL niemal w całości).

    Czuję się zbulwersowany, jak niesprawiedliwie potraktowano Poznań w tym „raporcie”, robiąc mu bardzo złą reklamę z niejasnych dla mnie powodów i zakłamując rzeczywistość. Zdaję sobie sprawę z tego, że każdy widzi co mu pasuje i lewicowa gazeta zapewne zobaczy w Poznaniu uciśnionych anarchistów i gębę kibica Lecha Poznań, mimo wszystko, od rzetelnego dziennikarstwa wymagam przejścia ponad swoimi ideologicznymi ograniczeniami i spojrzenia na sprawę szerzej. Bo niestety wyszło, że zasłonki to macie w redakcji „Polityki”, i to bardzo szczelne, przez które tak niewiele zobaczyliście w Poznaniu. Ja sam mam świadomość wielu niedoskonałości tego miasta (wierzcie mi, mógłbym napisać o tym podobnie długi komentarz), ale poziom nierzetelności tego waszego artykułu osiągnął poziom stratosfery i bardzo mnie zbulwersował. Po „Polityce” spodziewałem się trochę więcej i fajnie by było, gdybyście nad Poznaniem zechcieli się pochylić jeszcze raz, nie robiąc mu z niewiadomych przyczyn tak czarnego PR.

    Pozdrawiam
    B.

  22. Do Pana Bratkowskiego też można zgłosić uwagę, że badania archeologiczne prowadzone w Poznaniu wskazują z wielkim prawdopodobieństwem, że pierwsza stolica Polski była w Poznaniu nie w Gnieźnie. Można by o tych badaniach wspomnieć…
    Poza tym faktycznie raport niewiele wnosi. Polacy będą wiedzieć o Poznaniu tyle ile wiedzieli przedtem na podstawie stereotypów…
    Ogólna uwaga, wszyscy, zarówno czytelnicy-mieszkańcy, jak i dziennikarze, mamy problemy z dostrzeganiem i docenianiem pozytywów. Wszystkie te raporty to raczej doszukiwanie się problemów i „dziur w całym”:(

  23. @Katarzyna – tez o tym myslalam czytajac fragment o poczatkach Panstwa Polskiego. Dzieki za te uwage. Az prosiloby sie o konsultacje z prof. Hanna Kóčka-Krenz i wizyte na Ostrwie Tumskim, gdzie tylko w ciagu ostatnich 2 lat otwarto Muzeum Archeologiczne Genius Loci i Brame Poznania. Bardzo polecam!
    I jeszcze, jesli teza wyjsciowa serii artykulow jest „Poznan pelen sprzecznosci” (co jest uzasadnione), jakim cudem raport konczy sie podsumowaniem pani Paradowskiej, ze w Poznaniu panuje marazm? Nijak nie widze tutaj logicznego ciagu myslowego.

  24. Bardzo intrygujący pomysł z tym blogiem Panowie redaktorzy. Pochwalić. Tylko mniej artystów, więcej rozbudowanych wpisów oraz miejskiej przestrzeni w stanie surowym, a będę zdecydowanie bardziej zadowolony. 🙂

  25. przestańcie się Poznaniacy oburzać!!!. Polityka napisała prawdę ti .
    chodzi o was więc wobec siebie nie jesteście obiektywni, więc nie wypowiadajcie się na swój temat

    Jaka jest ludność Poznania, co tworzy mentalność tego miasta?
    Poznań z grubsza dzieli się na dwie grupy:
    1. Studenci. Jest ich jakieś 10-30% miasta. Na studiach jest fajnie, poznajesz dużo ludzi, ale głównie z różnych innych miast Polski. Studenci są z natury otwarci, weseli, nastawieni na poznawanie innych, nie spoczywa na ich barkach jeszcze taka odpowiedzialność i dorosłość jak pierwsza praca, do tego dużo ludzi poznajesz na uczelni, na wspólnych zjazdach, wyjściach na piwo, etc. Będąc studentem niekoniecznie odczujesz mentalność Poznania.
    2. Druga grupa to typowe Poznaniaki, grupa nr 2 mocno daje się odczuć osobie która nie jest z Poznania, a zakończyła okres studiów
    Czy polecam Poznań? Na pewno go polecam ale tylko na okres studiów ( chociaż swoją drogą niektóre uczelnie sa przereklamowe np. UE ,bardziej jadą na renomie niż faktycznie na dobrym poziomie). Wszak studiować wszędzie jest dobrze gdy głównym zmartwieniem jest tylko nauka.
    Na początku swoje negatywne obserwacje dotyczące ludzi tutaj zrzucałam winę na fakt, że to jest duże miasto. Teraz widzę, że problemem jest CHORA MENTALNOŚĆ POZNANIAKÓW. Ludzie może są tacy sami na całym świecie, ale mentalność ( zwyczaje, postawy, zachowania, tradycje, predyspozycje,wzorce,zachowania) już nie. Zrozumiałam to dobitnie to gdy wyjechałam do Olsztyna na kilka lat i potem musiałam to wrócić.
    Jacy są Poznaniacy?
    -hermetyczni,zakmnięci,wrodzy do obcych
    -oschli,zimni
    -na pozór konserwatywni
    -bron Boże się wychylać!.. tu nie usłyszysz muzyki która wybrzmiewa z aut latem
    -wieczorami w wakacje pusto, bo szkoda pieniędzy na korzystanie z życia, teatru, kina etc.
    -okropnie interesowni,materialni i przyziemni
    -nudni,sztywni,tylko uprzejmi i bardzo zachowawczy
    – baaaaardzoooo skupieni na karierze, studiach, biznesach i zarabianiu pieniędzy stąd wynikają powyższe zarzuty Polityki że kultura tu przędzie cieniutko!
    -wyrachowani w sposobie bycia (raczej nie mówią co myślą, skrywają się)dlatego są sztuczni albo mówią to co chcesz usłyszeć albo milczą
    -nie mają w większości potrzeby nawiązywania bliższych relacji, żartowania z siebie i ze świata,sztywni w relacjach i przebiegli
    -do bólu niespontaniczni
    -zawsze profesjonalni, dyplomatyczni w celu rozpracowania osobnika po drugiej stronie
    – roszczeniowi, nazbyt rzeczowi z tym swoim pretensjonalnym aroganckim stylem rozmawiania ( na początku myślałam że są na mnie obrażeni, potem zrozumiałam, że oni po prostu tak mają)
    – ponadto egoiści, widzą tylko czubek swojego nosa. Poznaniakowi ma być dobrze, reszta się nie liczy
    -bez luzu, finezji, oryginalności, indywidualności
    -tu panuje myślenie „CO JA BĘDĘ Z TEGO MIAŁ”.
    Ta typowa mentalność poznańska jest widoczna nawet na ulicy, wystarczy spojrzeć na wyraz twarzy (wiem, że to brzmi śmiesznie ale tak jest).. takie zarozumiałe, bez cienia empatii i przyglądania się z życzliwością drugiej osobie, bardzo skupione na sobie samym, z oczu patrzy im wyrachowanie i poczucie wyższości, zarozumialstwo oraz mocna NIEDOSTĘPNOŚĆ. Nie licz na odwzajemnione miłe empatyczne zainteresowane Tobą spojrzenie z wypisaną życzliwością, nie licz na przyjazne rozmowy z obcymi w przedziale w pociągu i ze ktoś Ci pomoże z walizka. Prędzej spotkasz się z wrogością i obojętnością oraz postawą na NIE..
    Coś więcej?
    W Poznaniu tyle jesteś warty ile masz kasy, do tego bardzo ważne jest auto.Sprawdza się tu powiedzenie: Jak Cię widzą tak Cię piszą. Dlatego im droższe masz na sobie ciuchy tym lepiej Cię traktują .Nikogo nie interesuje indywidualność,osobowość,stąd w Poznaniu nie spotkasz raczej grup subkultur, artystów (patrz: Kraków) , szalonych strojów, Spójrzcie na ulicę , na wygląd ludzi… albo penerstwo i dziadostwo ( Wilda, Jeżyce), albo PROFESJONALNY, bezpieczny wygląd typu koszula, spodnie, krawacik,zero polotu i przełamywania stereotypów. Poznaniak ma kasę? Raczej to od razu pokaże po wyglądzie.Spotkania z rodziną i znajomymi u Poznaniaków? Owszem ale tylko wcześniej mocno zaplanowane szczegółowo i zazwyczaj rzadko i PO COŚ ( małe wesela,zapraszani są tylko najbliższych) .
    Te wszystkie cechy widzę gdy robię interesy z Poznaniakami, z całej Polski ludzie życzliwi przez telefon, żartują,a Poznaniak?od razu „do rzeczy”! szkoda przecież czasu i kasy na „carpe diem/dolce vita”. W pracy bardzo sztywni i zdyscyplinowani bez żadnego spoufalania się.
    Podsumowując wyrachowane, interesowne, materialistyczne bufony jakich mało bez potrzeby dbania o relacje międzyludzkie nadgorliwi w obowiązkach.Jedyne ich zalety to gospodarność,solidność,czystość i pracowitość tak rzadko w Polsce spotykana. Jest to coś za co ich cenię, przedsiębiorczość i ambicje, dążenie do pieniędzy u sukcesu.ALE w pracy pogadasz tylko o…. pracy. Oni są grzeczni ,udzielą Ci odpowiedzi na każde zadane pytanie ale nie licz, że nawiążą z Tobą dłuższą milszą dyskusje/relacje o niczym? Bo niby po co? Co z tego będą mieć?.. Szkoda im czasu na głupoty i uczuciowe mrzonki. Zdyscyplinowani, nudni, bez polotu, finezji i Głębi.
    Zarobki w Poznaniu uchodzą za jedne z najniższych jeżeli chodzi o duże miasta, tam zarobić dadzą tylko wybitnemu specjaliście którzy nie schodzą poniżej pewnych wymagań. Szeregowy pracownik musi zadowolić się ochłapami, o wyzyskiwanym studentach nie wspominając. Żeby zarobić dobre pieniądze musić udowadniać to mocno i dłuuugo, aby Poznaniak miał pewnośc, że one Ci się faktycznie należą.Do legendarnych należą tu długie procesy rekrutacyjne okraszone testami, sprawdzianami ogromnymi wymaganiami,aby na końcu usłyszeć śmieszną propozycję pensji za grosze która w innym rejonie Polski jest nie do przyjęcia. Oni nazywają to gospodarnością…
    Jeżeli chodzi o kluby ( mówię o miejscach NIESTUDENCKICH):
    Fenomenem w Poznaniu jest to, że wieczorami w klubach/pubach ludzie nigdy nigdzie nie podchodzą do siebie aby się poznać, nie dosiadają się do obcych, panuje spięta prestiżowa atmosfera,lans i nadętość , każdy zachowuje się jak celebryta z górnej półki do którego nikt niegodzien jest podejść. Przygotuj się że spotkasz tu dużo wytapetowanych cwaniar- dziewczyn agresywnych, egoistycznych i przebiegłych,z poczuciem wyższości w głosie, na uśmiech zareagują brakiem uśmiechu,sporo też zadufanych w sobie Panów wyprostowanych jak struna z zaczesanymi eleganckimi fryzurami którzy mają ten słynny cwaniakowaty wyraz twarzy.
    Nawet jeżeli nie wszyscy są Poznaniakami, to styl miejsca sprawia, że i inni po latach nimi się stają „z kim przystajesz takim się stajesz”
    Ciężko w Poznanie poznaje się ludzi będąc osobą po studiach. Ciężko poznać normalnych, zwyczajnych nienastawionych na zysk i korzyści osób. Wiele osób ucieka do Warszawy która ma podobne koszty życia a daje dużo więcej zarobić ( główny powód ucieczki tam), dużo osób wraca do swoich rodzin w innych miastach, gdyż wyrachowany Poznań poza pracą i studiami nie operuje NIC,a po latach mieszkania tam ciężko zachwycać się w kółko koziołkami i starym rynkiem, stąd hermetyczny Poznań jest ciągle pełen Poznaniaków….Miasto pracy (arbeit must sein) i kasy dlatego ja …wyjechałam niedawno tym razem do Katowic.
    Żyłam już w różnych rejonach Polski i tam nikt nie udaje lepszego od reszty (poza góralami),liczy się druga osoba i wzajemna sympatia. Ludzie są normalni,otwarci,gościnni, zwyczajni, po prostu są SOBĄ. Sama pochodzę ze wschodu, tutaj to już zupełnie są inne fluidy. Ludzie mają bardzo dobre serca, są bezinteresowni, mili, bardzo otwarci na spoufalanie się i przyjaźnie. Bo najważniejsza jest druga osoba.
    Znam też osoby które wyprowadziły się do Wrocławia z Poznania i też twierdzą, że tam jest zupełnie inny klimat miasta, inni ludzie, a praca nie jest naczelnym dobrem społeczeńsywa. Pieniądze i kariera, oraz robienie interesów nie przysłaniają tam ludziom dnia codziennego.
    Na pewno są tu jacyś fajni przyjezdni ludzie czy wyjątkowo otwarci Poznaniacy inni niż reszta ( może przez fakt, że otworzyli się w jakiś sposób na innych: hobby,wyjazdy)ale poznać ich jest ciężko właśnie przez te fluidy i hermetyczność zwyczajową oraz kult pracy i pieniedzy ( to wada i zaleta)
    Ktoś kto całe życie mieszkał w Poznaniu i jest z Poznania lub kto przesiąkł nim po latach nigdy nie zrozumie mojego poglądu i odwrotnie!!! Wasz organizm jest zakażony. Pozdrawiam normalnych innych Poznaniaków i ludzi przyjezdnych.

  26. no proszę a moderator usuwa negatywne komentarze

    Białosu XXI wiek, żenada

  27. Przeczytałem owy raport Polityki i przyznam jako długoletni czytelnik Polityki, że jest oparty na starych stereotypach niekoniecznie już aktualnych. Większość informacji może i jest prawdą ale dostosowaną do tezy „miasto za firankami”. To odrzuciło mnóstwo innych faktów, które równie prawdziwe nie pasowały do wizerunku miasta konserwatywnego.
    Artykuły Marty Mazuś „Dumni i uprzedzeni” ,Stefana Bratkowskiego „Starsza Polska” i Piotra Sarzyńskiego „Miejsca nie warte/warte poznania” oceniam jako w miarę poprawne. Tylko z dwoma wyjątkami:
    – Poznań się wyludnia ale jakie ma to znaczenie kiedy jest skupiony w swoich granicach a aglomeracja rośnie?
    – fakt Gniezna jako pierwsza stolica Polski można przeczytać w podręcznikach do podstawówki jednak już uczeni historycy nie wskażą jednoznacznie stolicy gdyż dwór królewski znajdował się zarówno w Gnieźnie jak i W Poznaniu czy Gieczu. Stolica była tam gdzie aktualnie król.

    Artykuł Edwina Bednyka ma najniższą wartość poznawczą. Raczej jest krótki lecz pełny manipulacji. Poznań jakoby ciągle porównujący się do Wrocławia jest przez autora z tym miastem najbardziej porównywany. Bardzo subiektywne dywagacje o wyższości usług nad przemysłem, który jest jak widać szczególnie w kryzysie podstawą silnej gospodarki. Jest coś o braku innowacyjności tymczasem poznańskie startupy internetowe osiągają najwyższe dochody w kraju (polecam sprawdzić czego właścicielem jest Allegro oraz currencyone.com, merlin.pl, wykop.pl, sellbox.com itp.) Poznań też ma relatywnie bogatą bazę tzw venture capital i aniołów biznesu. Tak również może być traktowany jako jedno z centrów designu. Grażyna Kulczyk jest nie tylko największym w Polsce mecenasem sztuki ale również zgromadziła wokół siebie wianuszek młodych designerów mody. Także tutaj jest School of Form, Concordia Design oraz siedziba firmy meblarskiej VOX Voelkela.
    Pisząc o kiepskiej jakości życia i oferty kulturalnej wychodzi jak autor wybiórczo traktuje dane statystyczne, gdyż każdy pomiar jakości życia (a w tym oferty kulturalnej) plasuje Poznań w pierwszej trójce a miasto do którego się porównujemy znajduje się pod koniec pierwszej dziesiątki.

    Wcześniej Ewa Wanat pisze, że „młodzi nie chcą zmieniać świata” a Edward Bednyk tymczasem „Rozziew między codzienną przeciętnością i aspiracjami młodych jest coraz większy.” Cóż, albo państwo redaktorzy widzą coś innego albo nie wiedzą o czym piszą.
    Cytat Janiny Paradowskiej „W poprzednich wyborach zaistniały jeszcze różne, połączone w federację, środowiska anarchistyczne, które łącznie zebrały prawie 10 proc. głosów, ale już dawno się podzieliły mniej więcej na trzy grupy, straciły na znaczeniu” przekonuje już chyba wszystkich nieprzekonanych, że jednak nie mają pojęcia co dzieje się w Poznaniu.
    Poznań to twierdza NGOsów a te najbardziej znane, liczne i działające nie mają nic wspólnego ani z „zielonymi” ani z „anarchistami”. Wspomniana grupa która cieszy się do dzisiaj sporym poparciem społecznym to „My Poznaniacy”. Poza tym istnieją w mieście takie znane organizacje jak Ulepsz Poznań oraz Inwestycje dla Poznania (działająca już od 2006). Średnia wieku ich działaczy nie przekracza 27 lat razem to kilkadziesiąt osób. Czy na pewno młodym w Poznaniu już się nic nie chce?

    Podsumowując. Polecam redaktorom Polityki przejechać się do miast o których piszą. Opieranie się na stereotypach i starych medialnych doniesieniach bardzo ogranicza pole widzenia.

css.php