Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2

26.11.2014
środa

Gorzowska rewolucja

26 listopada 2014, środa,
20141121_142606

Gorzów Wielkopolski, Ludzie dla Miasta: Alina Czyżewska i Jacek Wójcicki, nowy prezydent. W tle wystawa „Miasteczko Landsberg” Fot. Edwin Bendyk

Wybory samorządowe ujawniły wiele ciekawych zjawisk w polskiej polityce i życiu lokalnym. Jednym z najciekawszych jest niewątpliwie obywatelska mobilizacja i udział w wyborach ruchów miejskich, zarówno w formie zorganizowanej pod szyldem Porozumienia Ruchów Miejskich, jak i niezależnie, na zasadzie lokalnych oddolnych inicjatyw.

Największa zmiana wydarzyła się w Gorzowie Wielkopolskim, gdzie już w pierwszej turze prezydentem został Jacek Wójcicki kandydujący z ramienia inicjatywy „Ludzie dla Miasta”. Sam ruch LdN zdobył dodatkowo 7 mandatów w Radzie Miasta. Więcej o ruchach miejskich w wyborach piszę w najnowszej POLITYCE.

Czy gorzowska zmiana warty, zastąpienie po 16 latach Tadeusza Jędrzejczaka przez 33-letniego Wójcickiego – przyniesie oczekiwane zmiany? O swoich pomysłach na miasto opowiada najlepiej sam Wójcicki, mimo młodego wieku jest samorządowcem z 12-letnim doświadczeniem, w wieku 21 lat został członkiem Rady Gminy Deszczno, cztery lata później wygrał w wyborach na stanowisko wójta. Mógłby dalej rządzić Deszcznem, aktywiści z inicjatywy Ludzie dla Miasta przekonali go jednak do startu w Gorzowie. Wygrał, zdobywając nieco ponad 60 proc. głosów.

Co dalej? Zapowiedzi Wójcickiego są obiecujące: współpraca z Radą Miasta, powołanie rad dzielnicowych, żeby zwiększyć udział mieszkańców w decydowaniu o swej najbliższej okolicy; zmiana priorytetów inwestycyjnych, by uniknąć pułapki „białych słoni” (takim słoniem już jest filharmonia za 138 mln złotych, której utrzymanie wysysa pieniądze, jakie mogłyby iść na inne aktywności kulturalne); priorytet na edukację; walka z „niedasizmem”, czyli odblokowanie bezsensownych barier administracyjnych, które powodują, że np. w centrum miasta pełno jest pustostanów, które mogłyby służyć organizacjom społecznym i kulturalnym. A dalej tworzenie strategii rozwoju miasta razem z mieszkańcami. Cel: uczynienie z Gorzowa najlepszego miejsca do życia. Powodzenia!

Gorzowskie doświadczenie – rację ma Joanna Kusiak z Porozumienia Ruchów Miejskich – będzie miało znaczenie nie tylko lokalne. Miasto ma szansę stać się czymś w rodzaju polskiego Porto Allegre (ta brazylijska metropolia stała się w swoim czasie laboratorium miejskich innowacji społeczno-politycznych, to tam „wynaleziono” budżet partycypacyjny) – laboratorium innowacji miejskich, z którego doświadczeń będą mogły korzystać inne miasta, nieważne przez kogo rządzone.

Bo oczywiście nie trzeba działać z nadania ruchów miejskich, by realizować dobrą miejską politykę rozumianą jako realizacja idei, że prawo do miasta w pierwszej kolejności należy do jego mieszkańców. Będziemy się pilnie przyglądać Gorzowowi, który także potwierdza naszą intuicję i trafność pomysłu, by cykl „Portrety Polskich Miast” kontynuować, przyglądając się uważniej mniejszym ośrodkom.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 11

Dodaj komentarz »
  1. U mnie na Mazurach taka „rewolucja” miała miejsce 8 lat temu, prezydentem został 32-latek, w kolejnych wyborach został wybrany po raz drugi- miał trichę ponad 70% ludzi za sobą; a w tym roku wybrano go po raz trzeci- miał 77%- to człowiek związany z lokalnym Dobrem Wspólnym, a nie żadną partią. I widzę, jak przez ten czas zmienił moje miasto, na lepsze, na ładniejsze- na pomysł na miasto, a nie tylko na władzę.
    Życzę mieszkańcom Gorzowa, aby równie dobrze trafili 🙂

  2. Jaki sens ma filharmonia w Gorzowie? Sens ma szybka kolej z Gorzowa do Berlina i Szczecina, gdzie są o wiele lepsze orkiestry!

  3. @KtośKtoś: a można prosić o nazwę miasta? Chętnie przybliżymy Czytelnikom

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Panie Ktoś Ktoś, podaj Pan nazwę mieściny! Mam nadzieję, że podobne inicjatywy urosną w siłę w następnych wyborach. Gorzowianie zapewne z dumą przeczytali pański artykuł.
    Osobiście jestem dumny z mojego miasteczka, rządzi nim ta sama osoba od trzech kadencji, zmienił miasto nie do poznania. Co roku po 90 kilka procent poparcia, fenomen w skali kraju. Miejscowość to Bytom Odrzański

  6. aż z ciekawości wygooglałam owo miasto – to Ełk. Nieźle!
    http://www.elk.pl/aktualnosci/wydarzenia/3138-eczanieporazkolejnyzaufaliandrukiewiczowi.html

  7. Ależ proszę: Ełk.
    Pamiętam to miasto, jak było tam laaaata temu jeździłam z wizytą, nie mieszkałam- i widzę, jak mocno można było miasto zmienić, gdy miało się na nie pomysł.
    http://ro.com.pl/elk-tomasz-andrukiewicz-zwyciezyl-w-pierwszej-turze/01170334
    http://wyborcza.pl/1,91446,16981998,W_Elku_Andrukiewicz_po_raz_trzeci_prezydentem_miasta.html

  8. „Standardowa licencja YouTube”

    O jejka. Przecież na YT można wybrać CC.

  9. Inne ciekawe zjawisko polskiej samorządowej specifiki III RP ilustruje utworzona właśnie w Łodzi koalicja w Radzie miejskiej
    PO stworzyło ją z Sld podarowujac w ramach podziału lupów dwie spółki miejskie czym pochwalilo się tryumfalnie w gazecie wyborczej.

  10. Inaczej mówiąc
    Sld za koalicję zarządzało dwóch spółek…
    I dostało… od PO

    I tak spółki miejskie stały się spolkami nalezacymi do partii.

  11. Dotarliśmy do dna łamania demokracji.Dlaczego niska frekwencja?Dlatego ,że słowo- samo -, w gawrze pożarte przez wadę ordynacji wyborczej a kwitnie słowo -niby.Mamy Nibysamorzad.Zawładneły nim partie.,i ich interesy.Wybrańcy przez ciotki ,kumpli ,czł.partii ,meneli ,nie muszą robić. nic dobrego ,Za 4 lata ten sam tzw elektorat ich wybierze ,bo inny siedzi w domu.Dlatego wara partiom od wyborów ,rad gmin i wójtów ,burmistrzów i prezydentów,Sejmiki wybierać razem z wyborami parlamentarnymi ,i pozwolić walczyć partiom.Bez tych zmian ,raz na 4 lata będziemy budzić się z rękami w nocniku.A sytuacja stanie się grożna dla kraju.

  12. „Unikanie białych słoni” moim zdaniem powinno być sztandarowym hasłem wyborczym trzeźwo myślących polityków lokalnych. Co większe miasto chce budować lotnisko, w Gorzowie filharmonia, w Łodzi ogromny dworzec ze ślepo zakończonymi torami – a wszystko dlatego, że „Unia dopłaca”. Mniej więcej połowę trzeba jednak wydać samemu, zaś koszty utrzymania w całości ponosi samorząd – mam nadzieję i życzę Gorzowowi, by takich błędów udało się uniknąć nie tylko w najbliższej czterolatce .

css.php