Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2

2.07.2015
czwartek

Ballady i Archipelagi

2 lipca 2015, czwartek,
Kalisz_Teatr_Miejski_1900

Kalisz, Teatr Miejski w 1900 r., domena publiczna

„Nie było ograniczeń etatowych, stawki dla aktorów są tu wyższe niż gdziekolwiek indziej i w dodatku w zawrotnym tempie przydzielono mieszkania dla kierowników artystycznych i wszystkich członków zespołu, którzy zdecydowali się tu przyjechać – pisała w 1975 reporterka POLITYKI, która wybrała się do Płocka na otwarcie tamtejszego teatru. Dziś przyglądamy się teatralnym scenom w Mieście Archipelagu.

W szczytowym okresie popularności w wałbrzyskim Teatrze Dramatycznym grywano po dwa przedstawienia dziennie. Ich zakończenie było zaplanowane tak, by widzowie zdążyli na ostatni pociąg odjeżdżający z Wałbrzycha.

W 2007 r. kierownictwo artystyczne objął tam Sebastian Majewski. Ściągnął do współpracy najbardziej obiecujących reżyserów młodego pokolenia (Krzysztofa Garbaczewskiego, Natalię Korczakowską, duet Monikę Strzępkę i Pawła Demirskiego oraz wielu innych), tworząc przy okazji jeden z najlepszych zespołów aktorskich. Po kilku mniej lub bardziej udanych próbach udało się wypracować formułę, która spotkała się ze sporym zainteresowaniem widzów.

Powstał m.in. cykl spektakli „Znamy, znamy”, w ramach którego na deski teatru przeniesiono: „Czterech pancernych”, „Gwiezdne wojny” czy „Jamesa Bonda”. Krytycy również dostrzegli działania wałbrzyskiego teatru, wielokrotnie go nagradzając. W 2010 r. spektakl „Był sobie Andrzej, Andrzej i Andrzej” został określony przez tygodnik POLITYKA mianem najważniejszego wydarzenia kulturalnego roku w dziedzinie teatru.

Wałbrzych_teatr_Szaniawskiego

Wałbrzych, Teatr Dramatyczny im. Szaniawskiego, fot. Mateo walbrzych, Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0

Teatr lokalnie – dyskusje na temat tożsamości

Teatry w mniejszych miastach wystawiają klasykę dramatu polskiego i światowego, ale też dzięki prezentowanym spektaklom stają się polem do dyskusji na temat lokalnej tożsamości.

Jednym z pierwszych przedstawień, które wywołały duże poruszenie w środowisku lokalnym i teatralnym, była realizacja Jacka Głomba „Ballada o Zakaczawiu” (2000). Przedstawienie dotyczące losów tytułowej dzielnicy Legnicy zostało wystawione w tamtejszej sali kinowej, nieczynnej od 18 lat. Żeby zagrać spektakl, zespół musiał dogadać się z nieformalnymi przywódcami dzielnicy.

Kolejną sztuką realizowaną przez teatr im. Heleny Modrzejewskiej było „Made in Poland” (2004), wyreżyserowane przez Przemysława Wojcieszka, tym razem wystawione w starej hurtowni Piekar – dzielnicy Legnicy.

Przykładów można wymienić jeszcze kilka, jak choćby „Testament Teodora Sixta” (2006), opowiadający o majętnych fabrykantach i wielokulturowej historii Bielska-Białej; „Matnia – sprawa elbląska” (2014), odnoszący się do pożaru w Zakładach Mechanicznych Zamech i rozpętanej po nim akcji UB, w wyniku której na śmierć skazano trzech z podejrzanych; czy ostatniej realizacji teatru w Kaliszu „Klęski w dziejach miasta” (2015), pokazujący 1850-letnią historię tego miejsca.

Najstarsza i najmłodsza ze scen dramatycznych

Najstarszy teatr dramatyczny Miasta Archipelagu funkcjonuje w Kaliszu. Został założony w 1801 r. i nosi imię Wojciecha Bogusławskiego. Jego początki związane są z osobą samego patrona, który przez 23 lata przyjeżdżał tutaj razem z aktorami Teatru Narodowego z Warszawy. Jest to trzeci najstarszy teatr dramatyczny w Polsce, noszący tytuł honorowej sceny narodowej.

Bogusławski wraz ze swoją trupą często bywał także w teatrze w Płocku, założonym w 1812 r. Do 1940 r. teatr funkcjonował w kościele św. Trójcy, kiedy został zniszczony przez Niemców – tym samym działalność sceny została zawieszona. Krótko po nadaniu Płockowi statusu miasta wojewódzkiego władze i lokalni działacze podjęli starania zmierzające do reaktywacji sceny, łącząc ją z tamtejszym Ośrodkiem Kultury i Sztuki. W 1975 r. zainaugurowano działalność teatru premierą (jakżeby inaczej) „Krakowiaków i górali”. Wydarzeniem zainteresowała się lokalna i ogólnopolska prasa, pisząc o idealnych warunkach do tworzenia nowej sceny, nie szczędząc jednak słów krytyki, dotyczących m.in. niskiego poziomu artystycznego. Redaktorka POLITYKI Anna Krajewska-Wieczorek, w artykule „Płocka ambicja” pisała:

W Płocku nie było ograniczeń etatowych, stawki dla aktorów są tu wyższe niż gdziekolwiek indziej i w dodatku w zawrotnym tempie przydzielono mieszkania dla kierowników artystycznych i wszystkich członków zespołu, którzy zdecydowali się tu przyjechać. To prawda, że jeszcze do niedawna część zespołu mieszkała z rodzinami w garderobach, że w przepastnym budynku o niezliczonej ilości halli i korytarzy nie ma miejsca na ważniejsze pracownie, że przy budowie sceny, zamierzonej w projekcie jako scena wielofunkcyjna, zapomniano o kilku istotnych urządzaniach koniecznych przy zmianie dekoracji teatralnych. Sądząc jednak po rozmachu miejscowych władz i życzliwości mecenasów płockiego ośrodka z władz nadrzędnych, są to kłopoty, na które prędko znajdzie się rada. [POLITYKA 9/75].

Najmłodszym z teatrów dramatycznych jest Nowy Teatr im. Witkacego w Słupsku, który został reaktywowany w 2004 r., po 13 latach nieobecności sceny profesjonalnej w tym mieście. Nazwa teatru została wybrana w konkursie przez lokalną społeczność, zaś imię patrona wiąże się z największą kolekcją portretów Witkacego, która znajduje się w miejscowym Muzeum Pomorza Środkowego. „Szalona lokomotywa”, napisana przez Stanisława Ignacego Witkiewicza, była zresztą spektaklem inaugurującym działalność teatru.

Możliwe, że kolejny teatr profesjonalny wkrótce powstanie w Lesznie. Marszałek województwa wielkopolskiego planuje przekazać samorządowcom budynek tamtejszego Centrum Sztuki i Kultury na potrzeby takiej właśnie instytucji. Co ważne, zadeklarowano także roczną dotację.

Teatry profesjonalne

pastedGraphic

W Mieście Archipelagu działa 16 teatrów profesjonalnych (9 dramatycznych i 4 lalkowe). Średnio za bilet normalny trzeba zapłacić nieco ponad 35 zł. Najdroższe bilety są w Bielsku-Białej i Radomiu (50 zł), najtańsze w Elblągu (28 zł). Osobną klasę cenową stanowią teatry lalkowe – tu ceny są o wiele niższe i wahają się od 18 zł (w Wałbrzychu i Słupsku) do 30 zł (w Bielsku-Białej). Na większość spektakli obowiązują zniżki dla uczniów, studentów, seniorów i grup oraz tańsze bilety na widowiska realizowane z mniejszą obsadą aktorską.

wykres ceny biletów

Teatry niezawodowe 

W tych miastach, w których nie ma scen zawodowych, spektakle amatorskich grup odbywają się w ośrodkach/centrach/domach kultury, w salach należących do uczelni wyższych i innych instytucji. Często przedstawienia organizowane są na zasadzie impresariatu – sceny nie posiadają stałej obsady aktorskiej, ale zapraszają do siebie popularne spektakle z całej Polski.

Według bazy znajdującej się na portalu e-teatr.pl w 31 byłych miastach wojewódzkich funkcjonuje 68 teatrów, które nie są co prawda teatrami profesjonalnymi, ale mieszczą się w kategorii „inne”. Jeśli przyjrzeć się bliżej tym danym, ukazuje się pewna prawidłowość – najwięcej grup teatralnych funkcjonuje w miastach, gdzie działają już teatry profesjonalne: Częstochowie (9), Bielsku-Białej (8) i Słupsku (6).

Oprócz pełnienia funkcji centrów debaty nad lokalnym dziedzictwem, ważną cechą teatrów spoza głównych ośrodków jest możliwość eksperymentowania. Tutaj udaje się to, na co poważane sceny narodowe często nie mogą sobie pozwolić – artyści mogą poszukiwać i błądzić, ale też tworzyć zupełnie nową jakość.

*

Agnieszka Pudełko jest bielską korespondentką projektu Miasto Archipelag – Polska mniejszych miast, realizowanego przez Wydawnictwo Karakter wspólnie z Tygodnikiem POLITYKA, Trójką i Instytutem Reportażu. Więcej o projekcie także na Facebooku.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop
css.php