Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2

20.09.2016
wtorek

Słupsk. Zielona strategia

20 września 2016, wtorek,
14379746_10155235885022067_359410970113400558_o

Konferencja prasowa w Dzień Mobilności, Słupsk. Fot. Edwin Bendyk

Już z rok nie byłem w Słupsku, z oddala podglądając, co się dzieje w mieście, w którym prezydentem jest Robert Biedroń. Od wyborów samorządowych mija drugi rok. Dobry czas, żeby zobaczyć, jak odważny na polskie warunki pomysł na miasto sprawdza się w konkretnym miejscu.

Ten pomysł najpełniej dziś wyraża projekt strategii rozwoju na lata 2016-22, zgodnie z którą Słupsk to:

… zielone miasto nowej generacji. Obywatelskie, nowoczesne, rozwijające się w sposób trwały i zrównoważony, na wzór najlepszych miast w Europie. Łączy rozwój inteligentnej, zielonej gospodarki ze sprawiedliwością społeczną oraz ochroną środowiska i klimatu.

Oczywiście, wizje łatwiej się pisze, niż realizuje, a za ideami „zielonej modernizacji” często kryje się „greenwashing”. Zwłaszcza w miastach takich jak Słupsk, cierpiących na traumę utraconego województwa, zmagających się ciągle ze skutkami postindustrialnej transformacji i skutkami ekstrawaganckich decyzji wcześniejszych władz. Ich efektem jest duże zadłużenie miasta i opłakany stan finansów utrudniający korzystanie ze środków europejskich (brak kasy na wkład własny). Czy w takiej sytuacji „zielona modernizacja” nie jest równie kosmicznym pomysłem jak za poprzedniej ekipy akwapark?

Wystarczy jednak przyjrzeć się Wodociągom Słupskim, banalnej z pozoru spółce komunalnej. W istocie jednak nie jest to firma wodociągowa, tylko przedsiębiorstwo energetyczne, które obok dostarczania wody rozwija koncept gospodarki okrężnej, wykorzystując ścieki komunalne jako źródło energii i surowców (nawozów). Chodzi nie tylko o zmniejszenie kosztów funkcjonowania spółki, lecz o budowę w oparciu o nią systemu wytwarzania energii w modelu rozproszonym, zgodnie z ideą demokracji energetycznej.

Projekty strategiczne nie przeszkadzają konkretnym, bieżącym działaniom mającym rozwiązywać problemy mieszkańców, takie jak remonty pustostanów z przeznaczeniem na mieszkania komunalne. Za tym wszystkim konsekwentna narracja i zgodne z nią zarówno poważne, jak i drobne działania: systematyczne wprowadzanie oświetlenia LED, promowanie wegetarianizmu jako diety sprzyjającej zrównoważonemu rozwojowi, promowanie lokalnych wytwórców żywności w zaopatrzeniu szkół.

Zrównoważony rozwój nie jest w Słupsku tylko sloganem, lecz kategorią strukturyzującą myślenie o mieście nie tylko jego prezydenta i doradców, lecz także rosnące grono urzędników i mieszkańców. Robert Biedroń oczywiście korzysta z premii swojej rozpoznawalności, dzięki której może korzystać z szerokiej sieci życzliwych osób doradzających i pomagających społecznie miastu. Tak działa np. społeczna Rada Zrównoważonego Rozwoju i Zielonej Modernizacji Miasta, angażująca ekspertów z całego kraju.

Na początku urzędowania obawiałem się, że Robert Biedroń przyzwyczajony do polityki krajowej znudzi się zarządzaniem niewielkim miastem. Wczorajszy cykl konferencji, spotkań i rozmów pokazał, że prezydent Słupska dobrze czuje się na swoim miejscu i docenia uprawianie polityki na lokalnym, miejskim poziomie – sprowadza się ona do konkretu, do stałego bezpośredniego kontaktu z adresatami tej polityki. To najlepszy sprawdzian dla wizji kryjących się za działaniami władzy.

Od powodzenia słupskiego projektu zależy nie tylko polityczna kariera Roberta Biedronia. Sukces strategii, która będzie w ciągu najbliższych dni tematem obrad Rady Miasta potwierdzi, że idea zrównoważonego rozwoju nie jest „postmaterialistyczną fanaberią” dla zamożnych, tylko dobrym sposobem na rozwój w polskich warunkach.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 2

Dodaj komentarz »
  1. Panie Redaktorze,

    Pochodzę ze Słupska, choć od paru lat tam nie mieszkam. Miło się to czyta i dziękuję za ten artykuł

    Pozdrawiam

  2. Gratulacje, życzę długiego panowania. W naszym cyklu produkcyjnym, prezydent musi mieć 2 kadencje, żeby jego działalność przyniosła trwałe rezultaty, tzn dobre, bo niszczy się szybciej . Potem może p. Biedroń odnajdzie się w polskiej albo unijnej polityce. (Jeśli będzie jeszcze Unia i demokracja Polsce).

css.php