Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Portrety polskich miast - Portrety polskich miast - Portrety polskich miast -

13.09.2015
niedziela

Krosno ’75: Przyjmę do pracy w urzędzie wojewódzkim

13 września 2015, niedziela,
SONY DSC

Rynek w Krośnie, fot. Janalexandernovalis, Praca własna. Licencja CC BY-SA 3.0 pl na podstawie Wikimedia Commons.

Latem 1975 roku Ryszard Lisak, 41-letni zastępca naczelnika Miasta Starachowice, pojechał z Frysztaka do Krosna po wózek dla dziecka. Wrócił z czterema propozycjami pracy w nowo utworzonym urzędzie wojewódzkim.

Oto jak Krosno zostało miastem wojewódzkim:



Z tygodnika „Podkarpacie”, 12 czerwca 1975 r.:

Budujemy Polskę, która swym kształtem, siłą swojej gospodarki, rozwojem nauki, nowoczesnością techniki, bogactwem kultury, poziomem życia będzie odpowiadać najgorętszym pragnieniom i najśmielszym marzeniom. Warunkiem powodzenia jest sprawne i efektywne działanie wszystkich jednostek gospodarczych i instytucji, aparatu politycznego i administracji (…). Jednym z elementów jest konsekwentnie realizowany program doskonalenia struktury władz terenowych.

Oto jak Krosno przygotowane było do pełnienia funkcji miasta wojewódzkiego:



Władysław Zygmunt, aktywista partyjny z Huty Szkła Technicznego, po wprowadzeniu reformy, w tygodniku „Podkarpacie”, 12.06.1975 r.:

Cieszy nas ogromnie awans Krosna. Ale świadomie i z pełną odpowiedzialnością ustawiamy się do zwiększonych zadań i nowych problemów, które przyjdzie rozwiązywać, by nasz ośrodek mógł dobrze i sprawnie spełniać funkcje wojewódzkiego miasta. Liczymy się z tym, że w pierwszym okresie będzie sporo trudnych spraw, m.in. z mieszkaniami. Wojewódzkie instytucje zasilą przecież fachowcy z zewnątrz. Trzeba ich gdzieś ulokować.

Ryszard Zatorski w reportażu dla miesięcznika „Profile”, sierpień 1975 roku:

W gmachu głównym Urzędu Wojewódzkiego, którego wydziały mieszczą się aż w trzynastu punktach Krosna, potrzebny będzie chyba punkt informacyjny, bo nie sposób nowo przybyłemu z odległej gminy petentowi trafić pod właściwy adres.

Oto jak Ryszard Lisak trafił do gmachu głównego Urzędu Wojewódzkiego:


Ryszard Lisak: – To był przełom lipca i sierpnia, wróciliśmy z żoną z wczasów orbisowskich w Bułgarii i pojechaliśmy do Frysztaka, 25 kilometrów od Krosna, aby odebrać córkę od teściów. Byłem wtedy zastępcą naczelnika moich rodzinnych Starachowic. Rano wyskoczyłem autobusem do Krosna, żeby kupić wózek dla rocznego syna. Na miejscu byłem przed ósmą, wszystko było jeszcze pozamykane. Chodziłem więc po mieście, zobaczyłem budynek urzędu wojewódzkiego i pomyślałem: „Wejdę, a nuż spotkam kogoś znajomego ze studiów?”.

Processed by: Helicon Filter;

Krosno, Urząd Miasta – to właśnie do tego budynku zajrzał w 1975 r. Ryszard Lisak. Fot: Pudelek (Marcin Szala), Praca własna. Licencja CC BY-SA 3.0 pl na podstawie Wikimedia Commons.

Oto jak Ryszard Lisak otrzymał ofertę pracy:


Na korytarzu Ryszarda Lisaka zaczepił mężczyzna, jak się okazało, dyrektor w wydziale do spraw organizacyjnych.

– Co tutaj robicie? – zapytał.
– A tak patrzę, może będzie jakaś praca dla mnie – odpowiedział Lisak nie do końca poważnie.
– Szukacie pracy? Proszę do mnie, porozmawiamy.

Porozmawiali: dyrektor zapytał Ryszarda Lisaka o to, skąd jest, jakie ma wykształcenie i czym się aktualnie zajmuje.

– Przepraszam, muszę na moment wpaść do wojewody – stwierdził po kilku pytaniach.
– Wojewoda Grochala prosi do siebie – oznajmił po rychłym powrocie.

W gabinecie wojewody Ryszard Lisak usłyszał:
– Potrzebujemy tu was. Mamy kilka propozycji. 
Następnie wojewoda wymienił cztery stanowiska. Każde kierownicze.
– Ale czy mnie wypuszczą ze Starachowic? – zapytał Lisak.
– Nie martwcie się. To jest absolutnie pewne – odparł spokojnie wojewoda.

Ryszard Lisak: – Powiedział, że premier Jaroszewicz wydał nieoficjalne zarządzenie, zgodnie z którym osoby, które chciały podjąć pracę w urzędach nowo powstałych województw, mogą bez problemu zmienić miejsce pracy.

– Ale mieszkanie… – wahał się Lisak.
– Mieszkania są zabezpieczone – odpowiedział Grochala.
– Muszę z żoną porozmawiać…
– No faktycznie – przyznał wojewoda. – To czekamy do jutra na odpowiedź.

Oto jak Ryszard Lisak przyjął propozycję pracy: 


Rano Lisak stawił się w pracy. Około dziesiątej zadzwonił Grochala.
–  To jak? Zdecydowaliście się? – zapytał. – Potrzebujemy was NATYCHMIAST!

A oto jak Ryszard Lisak został wiceprezydentem Krosna:

Przyjeżdżam, a oni mówią: „Wszystko się nam pozmieniało. Mamy dla was propozycję, którą MUSICIE przyjąć. Miasto zostało bez gospodarza. Prezydent Jędrzejczyk jest chory, nie miał zastępcy i teraz nawet najgłupszej decyzji nie ma kto podjąć”.


Znałem się na tym, na inwestycjach i na przepisach. Jeszcze tego samego dnia zaprowadzili mnie do urzędu miasta, podpisałem dokumenty i zacząłem rządzić.
Wózek? Nie, nie kupiłem go wtedy. Gdzie ja miałem głowę do wózka…

Ryszard Lisak pełnił funkcję zastępcy prezydenta Krosna do sierpnia 1978 r. Został odwołany kilka miesięcy po prezydencie Jędrzejczyku, którego poparł w jego konflikcie z władzami wojewódzkimi. Powodem sporu był brak zgody prezydenta Jędrzejczyka na złamanie zapisów planu estetyzacji zespołu staromiejskiego Krosna. Chodziło o wyburzenie zabytkowej architektury pod budowę ulicy.

*

Dawid Iwaniec jest dziennikarzem portalu Krosno24.pl, absolwentem Polskiej Szkoły Reportażu, 
a także krośnieńskim korespondentem projektu Miasto Archipelag – Polska mniejszych miast, realizowanego przez Wydawnictwo Karakter wspólnie z Tygodnikiem POLITYKA, Trójką i Instytutem Reportażu. Więcej o projekcie także na Facebooku.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop
css.php