Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Miejskie historie - Twoje miasto – twój wybór Miejskie historie - Twoje miasto – twój wybór Miejskie historie - Twoje miasto – twój wybór

1.02.2019
piątek

Senat obywatelski – scheda po Pawle Adamowiczu

1 lutego 2019, piątek,

Paweł Adamowicz inauguruje III Panel Obywatelski, Gdańsk 2017 r., fot. Edwin Bendyk

Senat obywatelski to jeden z niedokończonych przez Pawła Adamowicza pomysłów na gdańską demokrację. Miasto jako pierwsze na świecie rozpoczęło pracę nad powołaniem obywatelskiej instytucji rozliczającej prezydenta i władze z realizacji zobowiązań.

Gdańsk jako pierwszy w Polsce wprowadził instytucję panelu obywatelskiego i przeprowadził trzy jego edycje. Propagatorem i orędownikiem tego rozwiązania był Marcin Gerwin z Sopockiej Inicjatywy Rozwojowej, który wcześniej przekonał Sopot jako pierwsze miasto w Polsce do wprowadzenia budżetu partycypacyjnego.

Panel obywatelski

Panel obywatelski jest instrumentem bardziej złożonym, powołuje się go drogą losowania spośród mieszkańców miasta w taki sposób, by uzyskać zrównoważoną reprezentację pod względem wieku, płci i miejsca zamieszkania. Panel ma konkretne zadanie do wykonania – zajmuje się np. wypracowaniem rekomendacji, jak miasto powinno radzić sobie z problemem podtopień albo zanieczyszczenia powietrza.

Wydawać by się mogło, że są to tematy specjalistyczne i powinni zająć się nimi eksperci. I oczywiście jest miejsce dla ekspertów podczas panelu – ich zadaniem jest dostarczyć panelistom – zwykłym mieszkańcom – wiedzy, którą oni skonfrontują ze swoim doświadczeniem i podczas dyskusji zaproponują rekomendacje dla władz. Dobór metodą losowania powoduje, że niewielkie jest prawdopodobieństwo przejęcia procesu przez grupę interesu, jak bywa podczas rutynowych konsultacji.

Teoria i praktyka

Panel obywatelski to jedynie instrument, który sprawdza się tylko wówczas, kiedy wszystkie strony traktują poważnie zarówno sam proces, jak i jego wyniki. Z realizacją rekomendacji jest zawsze najtrudniej, nawet jeśli nie brakuje szczerej woli politycznej prezydenta miasta. Bo realizacja spoczywa na administracyjnym aparacie miejskim, który często potrafi znaleźć powody na „niedasię”.

Gdańszczanie wpadli więc na pomysł, żeby nie spoczywać na laurach po pierwszych doświadczeniach z panelem obywatelskim, którego wspomniane trzy edycje wypracowały liczne rekomendacje, z których większość czeka jeszcze na realizację. Zamiast czekać, postanowili utworzyć Senat obywatelski, ciało wybierane drogą losową z uczestników dotychczasowych paneli.

Senat dla ludzi

W projekcie opisującym założenia pracy Senatu czytamy, że jego rolą ma być:

  • weryfikowanie realizacji programu wyborczego prezydenta miasta (na podstawie corocznej deklaracji prezydenta o planowanych na dany rok działaniach – do 30 najważniejszych punktów)
  • weryfikowanie celów planowanych do zrealizowania w danym roku – zgodności z oczekiwaniami i potrzebami mieszkańców
  • monitorowanie wdrażania rekomendacji paneli obywatelskich
  • wybór tematów na 2 panele obywatelskie na nadchodzący rok
  • zatwierdzanie istotnych zmian w procedurze organizowania paneli
  • opiniowanie wyboru koordynatorów paneli.

Zgodnie z wypracowanym jeszcze z udziałem Pawła Adamowicza projektem gdański Senat miałby składać się z 60 senatorów i senatorek, których skład w jednej trzeciej wymieniałby się co pół roku, czyli kadencja jednej osoby trwałaby półtora roku. Pracę Senatu ma wspierać ośmioosobowy zespół ekspercki składający się z osób specjalizujących w takich tematach jak edukacja, ochrona przyrody lub środowiska, planowanie przestrzenne, gospodarka, usługi społeczne, kultura.

Z dokumentu wynika, że Senat miałby umocnić mechanizmy demokracji deliberatywnej w Gdańsku, m.in. przez stabilizację panelu obywatelskiego jako stałego elementu współrządzenia, powoływanego dwa razy w roku, oraz instytucjonalizację kontroli społecznej nad realizacją zobowiązań władzy oraz obywatelskich rekomendacji.

Historia bez końca

To jednak nie koniec, bo dokument też wspomina kolejne planowane rozwiązanie – gdańskie centrum dialogu. Paweł Adamowicz nie zdążył zrealizować projektu. Miasto na razie jest w trakcie procesu sukcesji władzy, poczekać więc należy, aż następczyni – bo wszystko wskazuje, że Gdańskiem kierować będzie po marcowych przedterminowych wyborach Aleksandra Dulkiewicz, wiceprezydentka i obecnie komisarz miasta – ustali swoje priorytety i pomysł na miasto.

Projekt Senatu jest gotowy i wygląda bardzo obiecująco. Po co jednak dysponujący silnym mandatem prezydent ma ściągać sobie na głowę dodatkowy kłopot w postaci rozliczających go mieszkańców? Rozwiązania takie jak gdański senat są klasycznymi instrumentami wzmacniani władzy przez jej współdzielenie. Owszem, dochodzi dodatkowy recenzent, którego praca może być źródłem dodatkowej stałej legitymizacji działań ratusza zarówno wobec krytyki ze strony rady miasta, jak i zorganizowanych grup interesu.

Kibicuję Gdańskowi z nadzieją, że jego mieszkańcy i mieszkanki wspólnie z wybranymi przez siebie władzami będą dalej eksperymentować z miejską demokracją, pokazując, że nie musi być pustym rytuałem.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 2

Dodaj komentarz »
css.php