Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Portrety polskich miast - Portrety polskich miast - Portrety polskich miast -

11.12.2013
środa

Czas Łodzi, zapraszamy na debatę

11 grudnia 2013, środa,


Zapraszam do lektury „Portretu Łodzi”, ukazał się w dzisiejszej „Polityce” – specjalnie dla łodzian wydrukowaliśmy numer z łódzką okładką. Dziś także (środa, 11 grudnia) będzie okazja do dyskusji o Łodzi – o 18 w 6. Dzielnicy, ul. Piotrkowska 102 odbędzie się debata z udziałem prezydent Hanny Zdanowskiej, Agaty Zysiak ze stowarzyszenia Topografie, Marka Janiaka, architekta miasta, Tadeusz Markowski, Uniwersytet Łódzki, ja będę reprezentował „Politykę”, a spotkanie poprowadzi Leszek Jażdżewski z 6. Dzielnicy, redaktor naczelny Liberte! (i współautor łódzkiego portretu).

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 11

Dodaj komentarz »
  1. Witam
    W treści zaproszenia do debaty odpowiedzi na pytania związane z raportem znalazła się pewna drobna nieścisłość. Otóż kłamstwem jest to że Łódź po 1989 pozostawiono samą sobie. Po pierwsze w mieście rząd utworzył jedną z pierwszych specjalnych stref ekonomicznych. Była to wyraźna zachęta do inwestowania w ten region. Powstała ona przed strefą Górnośląską i Wałbrzyską. Po drugie ZUS i Skarbówka latami nie egzekwowały należności publiczno-prawnych od łódzkich firm. Po trzecie w mieście i jego okolicach na początku lat 90 powstało tysiące małych zakładów które w znaczącej części wchłonęły zwalniane pracownice molochów. Po czwarte w czasach Polski Ludowej od Planu Sześcioletniego Łódź była jednym z głównych pieszczochów władzy.
    Problemem tego miasta były i są władze-najczęściej delikatnie mówiąc (poza prez. Markiem Czekalskim i Hanną Zdanowską) niekompetentne i ogarnięte chorymi gigantomaniakalnymi wizjami typu komunalne lotnisko międzynarodowe, dworzec kolejowy obsługujący więcej pasażerów niż Dworzec Centralny/Śródmieście/Śródmieście WKD w W-wie, pomniki Łodzian w postaci kostki ulicznej, trasy WZ z tunelami czy dwa-trzy miejskie stadiony.

  2. jedynym dobrym gospodarzem Łodzi po 1989 roku był Jerzy Kropiwnicki. Reszta to oszuści i złodzieje

  3. ŁSSE to koniec lat 90tych, kiedy już było za późno na działania
    a tysiące małych zakładów powstało, bo nie było alternatywy

    miasto było przygotowane na jedną gałąź przemysłu, który upadł, zwalniano całe rodziny, bo pracowały w jednej fabryce

    latami pompowano pieniądze w kopalnie i stocznie, Warszawa ratowała FSO i inne zakłady przemysłu ciężkiego, włókiennictwa nikt nie ratował

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. ARTERIE to łódzkie pismo literackie… Autor artykułu zauważa zapewne wśród tygodników tylko Politykę.

  6. Ciekawy film, ciekawe wnioski… problem w tym, ze wyjezdzajac z Lodzi 24 lata temu,(a dzis wracajac – czasami- na „stare smieci”), rozpoznaje te same dziury w ulicach, ten sam tynk spadajacy z obskurnych kamienic… Nie sadze, by -jakze szczytne!- zamierzenia i cele tych mlodych ludzi, odmienily cokolwiek w realiach tego zabrudzonego -od wiekow- miasta. Czuje sie, bedac tam, ze nie ma w tym miescie „ikry”. To miasto powoli staje sie jednak polskim Detroit… (szkoda tylko, ze nie posiada w swoich zbiorach takich dziel, jakie posiada amerykanski odpowiednik). Wiec, niestety, upadlosc „na horyzoncie”… Sztuka i kultura to piekne hasla, niestety… nie pod ta szer geograficzna. Nie w miescie, ktore zylo z ciezkiej pracy rak…

  7. Łódź ma przed sobą przyszłość. Leży w środku Polski, na skrzyżowaniu szlaków drogowych i kolejowych, pozbyła się przestarzałego przemysłu i przyciąga inwestorów. Jest ponadto dużym ośrodkiem akademickim i kulturalnym.

  8. to miasto teraz naprawdę się rozwija. W końcu widać, że coś się tu dzieje. Wraca wiara w miasto. NIżej już nie można było upaść więc teraz czas na podnoszenie się z dna. Jest spójny program zatrzymywania młodych oferując im mieszkania komunalne wyremontowane w ramach programu mia100kamienic. Mnóstwo studentów. Poza tym miasto niebanalne i inne totalnie, ale ciekawe, choć na razie jego „piękno” trzeba dostrzec

  9. Dzisiejsza dyskusja o raporcie POlityki napawa mnie smutkiem. Smutkiem bowiem prymitywny populizm ogarnął przedstawicieli elit tego miasta. Profesor Tadeusz Markowski którego cenię i szanuję za propagowanie idei duopolis zaliczył sporą wpadkę. Opowiadał bowiem o rzekomym czarnym pr Łodzi. Jako dowód wskazał stary wydany w czasach Polski Ludowej przewodnik który miał zawierać zdanie że Łódź nie jest warta odwiedzenia. Zakładając że jest to prawda NIE świadczy to wcale o czarnym pr miasta ale o tym że autor przewodnika miał taką a nie inną jego koncepcję. Gdy dodamy do tego że miało to miejsce przed 40 laty to widzimy że opowiastka o czarnym pr Łodzi w czasach współczesnych rozsypuje się jak domek z kart. Łódź miała i ma dobry pr psuty okupacjami sal Rady Miasta i wyczynami kiboli. Przez całe spotkanie przewijało się łódzkie urojenie o rzekomym spisku wymierzonym w nasze miasto typu: nikt nie pomagał łódzkiemu przemysłowi po 89 lub nie ma naszego miasta na mapie pogody (?)/ Wszystko jednak przebiły końcowe wynurzenia Architekta Miasta prof. Marka Janiaka. Opowiadał on niedorzeczności że minister kultury blokuje obejmowanie ochroną kolejnych łódzkich zabytków. POjawiły się także oskarżenia mieszkańców miasta o brak poczucia wspólnotowości i niszczenie tkanki mieszkaniowej. Gorące głowy niektórych dyskutantów gasiły mądre głosy z sali. W debacie tylko piórkiem muśnięto trzy ciężkie choroby władz miasta-czyli odwrócenie się od regionu (zwracał na to uwagę tylko prof. Markowski, moim zdaniem zaczęło się to w 1990 komunalizacją MPK Łódź na rzecz miasta a nie związku gmin), brak długookresowej wizji (znowu prof. Markowski i założyciel pozarządowej organizacji na rzecz zintegrowanego transportu) oraz gigantomania (pomięta w całości).

  10. Mieszkam w Łodzi od urodzenia. Podziwiam nowe wpaniałe budowle. Natomiast ja również jako zwykły zjadacz chleba dostrzegami ingnorowanie przez decydentów ( od lat 90-tych) prawdziwych potrzeb zwykłych mieszkańców miasta. Tysiace łodzian mieszka w tragicznych pod względem technicznym kamienicach. Ich sytuacja pogarsza sie, ponieważ wiele z nich przechodzi w prywatne ręce i często wyrzucani sa na bruk ( wyrzucani na margines). Brak perspektyw na pracę i godziwe zarobki (zwłaszcza bez znajomosci) to kolejna bolączka. Niewątpliwie kapitałem są ludzie dobrze wykształceni , często dzięki unijnym pieniadzom. Łódź jest miastem dużych kontrastów. Ja i wielu moich znajomych zastanawiamy się dla kogo te piękne budowle i eventy, jeżeli już dziś 70% łodzian nie stać na bilet do teatru w ciągu roku ? Drodzy decydenci – czytajcie łódzkie statystyki i przyjrzyjcie się jak żyje się tu ludziom.

  11. Michał Powolny- pod tym pseudonimem kryje się niejaki Michał Charzyński- dziennikarz jakże opiniotwórczego pisma „Fakty i Mity”, absolwent Wyższej Szkoły Humanistycznej w Pułtusku. Sukcesów zawodowych nie stwierdzono, oprócz kariery internetowego trolla i prowokatora. Spotkać go można na forach kolejowych i komunikacyjnych, gdzie brak wiedzy pokrywa opluwaniem Łodzi- biedactwo kiedyś starało się o pracę w Urzędzie Marszałkowskim, ale nie zostało docenione i pokazano mu drzwi.

  12. Aneks do raportu o Łodzi

    Czytając zbiory artykułów poświęconych portretom Warszawy i Wrocławia odczuwałem pewien niedosyt. Ten niedosyt pogłębił się, gdy w Polityce znalazłem portret mojego miasta – Łodzi.
    Artykuły w miarę rzetelnie przedstawiają stan miasta, ale pisząc taki pogłębiony raport należałoby przedstawić przeszłość, bo z niej wynika stan obecny miasta a z obecnego stanu wynikać będzie jego przyszłość. I tego mi w zasadzie brak w tych artykułach. Dlatego spróbuję poniżej naszkicować ten proces, który doprowadził do obecnej sytuacji miasta.
    Z Łodzią XIX i przełomu wieków XIX / XX kojarzy się dziki kapitalizm, szybki wzrost, wyzysk i rewolucja. To ucisk narodowy i społeczny spowodował wybuch w mieście Rewolucji 1905 roku. Ta rewolucja traktowana jest przez szereg osób jako kolejne powstanie polskie, po Powstaniach Kościuszkowskim, Listopadowym i Styczniowym. Bez tego powstania trudno zrozumieć jest łodzian i historii Łodzi. Ta rewolucja rzutowała nie tylko na Łódź, ale zmieniła ona i ukształtowała nowoczesne społeczeństwo polskie. To w tej rewolucji socjaliści Piłsudskiego (i nie tylko) nabierali doświadczenia walki o wolność Polski. Pierwszy raz w naszej historii, masy a nie szlachta i inteligencja walczyły o naszą wolność i sprawiedliwość. Pomnik Rewolucji 1905r stał w Łodzi w czasie II Rzeczypospolitej (został zniszczony przez hitlerowców), a groby bojowników na cmentarzach otoczone były i są należytą czcią. Oni walczyli o Polskę i o Polskę sprawiedliwą. Tak znaczące dla Polski wydarzenie powinno być ugruntowane w świadomości Polaków a w raporcie znacznie silnej zaznaczone.
    Łódź zawsze pracowała ciężko, ale zyski z tej pracy zawsze wyciekały z miasta. Rzadko kiedy zyski były inwestowane w infrastrukturę miejską. Nie pamięta się o tym, że dopiero w latach 50-tych i następnych XX w. powstał system kanalizacyjny. Sam pamiętam jak ścieki płynęły w ulicznych rynsztokach i kanałach. To dopiero po II wojnie światowej „czerwoni” powołali Uniwersytet i Politechnikę a później następne uczelnie. Chociaż starania podejmowane były w okresie caratu i w Polsce Niepodległej. Ale nawet w tych z pozoru najlepszych dla Łodzi czasach więcej ona przekazywała do budżetu centralnego niż zeń otrzymywała. Trzeba było odbudowywać Warszawę i kraj. Degradacja substancji miejskiej postępowała w sposób systematyczny. I tak miasto dotrwało do przełomu lat 90-tych XX wieku.
    Plan Balcerowicza sprawił, że ludzie związani z przemysłem włókienniczym poszli na bruk. Aby przedstawić co się wtedy stało wyobraźmy sobie, że zwalnia się w krótkim czasie wszystkich urzędników instytucji centralnych w Warszawie a same instytucje zamyka się. Wyobrażam sobie jaki byłby wtedy wrzask, jak wielkie odszkodowania. Jak prasa by biadoliła. W Łodzi zwalniało się ludzi bez żadnych lub prawie żadnych odszkodowań. W niedoinwestowanym mieście metropolitarnym w centrum kraju tworzy się olbrzymią armię bezrobotnych, w większości bez żadnych perspektyw. Kolejni prezydenci Łodzi zamiast dbać o rozwój miasta musieli zapewnić minimum egzystencji ludziom, co prowadziło do dalszej degradacji substancji miejskiej. To, że w następnych latach wystąpiły różne patologie jest chyba w pełni zrozumiałe. Ale nie jest zrozumiałe, że rządzący i to kolejnych ekip nie starali się rozwiązać tego problemu. Tu nasuwa się analogia do Rewolucji 1905r. Rewolucja upadła gdyż właściciele zamknęli zakłady i głodem zmusili ludzi do powrotu do pracy. Ten lokaut trwał 4 miesiące i dopiero wtedy robotnicy się poddali. Lokaut Łodzi w III Rzeczpospolitej trwa szereg lat i większość łodzian nie poddaje się.
    Aby pokazać braki w perspektywicznym myśleniu o strategicznym rozwoju kraju rozważmy taki przykład. Wyobraźmy sobie że w Warszawie nie ma linii kolejowej łączącej Warszawę Wschodnią z W-wą Zachodnią. Między tymi punktami miasta znajduje się szereg ulic z budynkami. Koniecznie trzeba te stacje połączyć. Czy logicznym byłoby wyburzenie substancji miejskiej, czy raczej budowa tunelu? Oczywiście każdy odpowie, że trzeba by budować tunel . Wszyscy zgadzamy się, że trzeba rozwijać kolej, która łączyłaby centrum kraju z Paryżem, Madrytem ale także z Pragą, Szwajcarią i południem Europy. Ta kolej musi przechodzić przez Łódź bo wtedy inwestycja będzie najtańsza. (z W-wy do Łodzi wspólny odcinek i dalej rozgałęzienie na Wrocław i Poznań). W Łodzi jest sytuacja podobna do tej opisanej powyżej w Warszawie. Ale to jest sytuacja rzeczywista a nie wyimaginowana. Trzeba przez Łódź przeprowadzić tunel kolejowy. To, że on nie powstał w II Rzeczypospolitej i za „komuny” to jest logiczne – brak było funduszy. Ale dlaczego teraz, kiedy mamy te fundusze, a inwestycja jest potrzebna ukazują się w Polityce w krótkim okresie czasu dwa artykuły negujące zasadność powstania tej inwestycji? To jest niezrozumiałe. Nie wiem czy to głupota czy sabotaż czy głupia niechęć? Równocześnie Sejm uchwala ustawę, która sprawia, że najbogatsze województwo w tym samym czasie dostaje dodatkową transzę pieniędzy. Tłumaczenie jest pokrętne i niedopuszczalne. Przecież te pieniądze wydano w nieodpowiedzialny sposób (Bruksela, Modlin) a teraz biedniejsi za to płacą i to w świetle prawa. Gdzie tu jest logika? Gdzie tu jest prasa, która szumnie nosi nazwę prasy centralnej?
    Łódź nie żąda pomocy, Łódź chce być tylko traktowana sprawiedliwie przez rządzących. Ona żąda tylko części tego co dała krajowi. A później to już młodzi, obecni lodzermenche dadzą sobie radę.
    Roman Zarzycki
    Prof. emerytowany Politechniki Łódzkiej

    Ps. Zakres i rozmiar artykułu nie pozwala omówić wszystkich aspektów tego zagadnienia. Podam tylko dodatkowo dwa przykłady.
    W latach 30-tych XX wieku powstało w Łodzi Muzeum Sztuki (nazwa w owym czasie była inna). Z muzeum tym związane są nazwiska twórców, którzy jako nieliczni Polacy są rozpoznawalni w świecie. Gdyby ktoś mnie zapytał gdzie ma powstać Muzeum Sztuki Współczesnej (Nowoczesnej) nie miałbym wątpliwości na które miasto wskazać. Można zadać jeszcze dodatkowe pytanie: A dlaczego to Muzeum Sztuki nie ma statusu muzeum narodowego?
    Z tym tematem wiąże się jeszcze jedno zagadnienie związane z Łodzią – nasze zabytki. Gdyby jakiś obcokrajowiec zapytał mnie, które z dużych miast ma unikalny charakter i dużo zabytków w Polsce, odpowiedziałbym bez wahania: Kraków i Toruń, później może wskazałbym Gdańsk i ewentualnie Warszawę ( to chyba z przyzwyczajenia), ale po krótkim namyśle wskazałbym Łódź. To przecież jest zabytek unikalny w skali europejskiej i chyba światowej zachowanego miasta z przełomu XIX i XX w. To jest też jeden z powodów, że o to miasto powinni dbać decydenci centralni, jeżeli myślą perspektywicznie.

css.php