Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Portrety polskich miast - Portrety polskich miast - Portrety polskich miast -

13.02.2014
czwartek

Nowy Jork, dziedzictwo Michaela Bloomberga

13 lutego 2014, czwartek,

Nowy Jork przyzwyczaja się do nowego burmistrza – ten zaś musi zmierzyć się z wysoko postawioną poprzeczką. Michael Bloomberg nie dość, że dołożył ze swojej własnej kasy do miasta kilkaset milionów dolarów (cały osobisty koszt jego władzy New York Times szacuje na 890 mln) to jeszcze przekształcił przestrzeń miasta w sposób, jaki wydawał się w Stanach Zjednoczonych niewyobrażalny. Wydał po prostu walkę samochodom, otwierając trakty miejskie na pieszych i rowerzystów. Najbardziej spektakularne efekty zebrał A/N Blog. Nie oczekuję od polskich prezydentów, że będą dokładać z własnej kasy do swych miast. Ale korzystanie z dobrego przykładu kosztuje niewiele, więc może warto skorzystać?

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 5

Dodaj komentarz »
  1. Zdjęcia na blogu A/N robią duże wrażenie. Ciekawe, które z dużych polskich miast pierwsze zdecyduje się na taką spektakularną transformację – może Wrocław?

  2. Nie watpie, ze major Bloomberg zrobil bardzo wiele azeby miasto (czytaj Manhattan, bo pozostale 4 dzielnice to jakby go duzo mniej interesowaly)) stalo sie bardziej przyjazne i ladne dla turystow, pieszych i azeby zachecic do jazdy rowerem. Niestety dla poruszajacych sie samochodem raczej zmienilo sie na gorsze bo ulice staly sie wezsze. O ktorej godzinie rano byly robione zdjecia? 5.30 rano? Np. Korek do wjazdu w Holland Tunnel zaczyna sie zawsze jakis kilometr wczesniej. Skrecenie na Dalency Street graniczy z cudem, dlatego zawsze tam oprocz swiatel stoja policjanci itd, itp. A na tych zdjeciach tak lagodnie, pusto, he, he, he… Oczywiscie milo jest jechac sciezkami rowerowymi wzdluz East River, Hudson, czy na Brooklynie.
    Jesli chodzi o zwyklych mieszkancow, to oczekuja przede wszystkim od nowego majora chociaz czesciowego rozwiazania problemu mieszkan dostepnych finansowo nie tylko dla ubogich , ale i sredniej – sredniej klasy. Za Bloomberga, budowano jedynie luksusowo , mieszkania wykupili milionerzy i celebryci z calego swiata. Reszte, w tym mlodych ( i wyedukowanych) nie stac na wziecie pozyczki, czy wynajecie.
    Bloomberg bardzo duzo zrobil dla swiata biznesu, nowoczesnych technologii, rozwoju medii (jakie studia filmowe mamy obecnie), sciagnal filie najlepszych uczelni, niestety nie przelozylo sie to absolutnie na kieszen zwyczajnych mieszkancow. Ze wzgledu na rosnace w szalonym tempie koszty utrzymania.
    Innym problemem, ktory interesuje mieszkancow spoza Upper East Side( itp) to wywalczenie przez nowego majora w cialach ustawodawczych powszechnej edukacji przedszkolnej, a takze podwyzszenie minimalnej stawki godzinowej, czy ustalenie obowiazku dla malych firm udzielania 4 dni w ciagu roku platnego chorobowego. Lista dluga i trudna do zrealizowania, ze wzgledu na opor w stanowych wladzach ustawodawczych, itd..
    I z tego za cztery lata beda rozliczac mieszkancy miasta De Blasio, a z tych donnic kwiatowych i tysiecy hektolitrow farb zuzytych na malowanie pasow – jak by mniej.
    PS. Oczywiscie jestem dumna z NY i wiem, ze Bloomberg postawil miasto w duzo lepszym stanie niz zastal a turysci wyjezdzaja z niego oczarowani dynamika, roznorodnoscia i co tu mowic – wielkoswiatowoscia.

  3. „Bloomberg bardzo duzo zrobil dla swiata biznesu, nowoczesnych technologii, rozwoju medii (jakie studia filmowe mamy obecnie), sciagnal filie najlepszych uczelni, niestety nie przelozylo sie to absolutnie na kieszen zwyczajnych mieszkancow. Ze wzgledu na rosnace w szalonym tempie koszty utrzymania.” Brzmi znajomo. Czyżby Dutkiewicz wzorował się częściowo na Bloombergu?

  4. @Gospodarz: „Wydał po prostu walkę samochodom, ”

    Panie Redaktorze, kiedy Pan byl ostatnio w Nowym Jorku? Polecam wycieczke. tylko prosze uwazac aby nie dac sie rozjechac.

    Nie da sie w Ameryce „wydac wojny samochodon”. Pare skwerkow z paroma lawkami i smiecami roznoszonymi wiatrem trudno uznac za sukces.

  5. po raz pierwszy zawitałem do nyc ponad 30 lat temu, miasto było brudne, śmierdzące i bardzo niebezpieczne ale miało swój styl, duchem i sztuką było wielkie, mekką światowej różnorodności. poszczególne części miały swój styl, język, modę. jak szedłem w interesach na madison avenue to ubierałem płaszcz.
    bezdomnych było tyle co w kalkucie, narkotyki kupowało się w deli albo w barze, seks na każdym rogu, wszystko było tanie.
    art-imprezy, off teatry, galerie nie miały końca. art-sex-drugs-rock-n-roll. życie jest piękne.
    miasto zbankrutowało. nastała trwająca 20 lat odnowa.
    i co? w czwartek policja wyrzuciła mnie z kolejki po taxi na lotnisku jfk ponieważ zapaliłem papierosa. dobrze, że można zapalić na ulicy, w swoim samochodzie czy w domu bo i tam chcieli zakazać.
    obecnie miasto (czytaj – manhattan) jest czyste, spokojne, drogie i blank nijakie.
    wymieszanie macdonalda z disneylandem i hollywood.
    wpadam tu od czasu do czasu po kasę.
    miasteczko przemalowano na oazę dla ludzi młodych, zdrowych, bogatych oraz dla nieziemsko nadzianych starców. reszta za nimi zamiata lub została „wyrzucona” z miasta. ot wsio.
    między owymi grupami znajduje się armia sług (nazywam ich bagażowymi), który z palcem w odbytnicy starają się utrzymać na powierzchni. do tego wszystkiego trzeba dodać miliony jednakowo ubranych turystów i kilkadziesiąt tysięcy policjantów.
    co w tym ciekawego? rożnorodność, multikultura, świat w pigułce, bijące po oczach bogactwo, nędza, zmęczenie i smutek na twarzach ludzi w najbardziej nieestetycznym metrze na świecie.
    na manhattanie odpoczywam od polski i europy a od usa i nyc na wsi pod opolem.

    tao szatanski

css.php